
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego w Sejmie jest tak wielu posłów? Dlaczego o wiele większymi państwami rządzą znacznie mniejsze grona, a w Polsce potrzeba aż 460 posłów? A co stałoby się, gdybyśmy Sejm zmniejszyli, na przykład do stu osób? Pewnie mocno zdziwicie się, gdy poznacie odpowiedź na to pytanie.
REKLAMA
Do niedawna rządzący z koalicji Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Polskie Razem przekonywali nas, że Polska rozkwita i zaczyna nabierać mocarstwowej formy. Niespodziewanie okazało się jednak, iż tak dobrze wcale nie jest. Ekonomiści nie mają już wątpliwości, że w ostatnich miesiącach 2017 roku nadwyżka w budżecie państwa zamieni się w dziurę. I to taką, której w historii III RP dawno nie widzieliśmy. Jak bardzo władzy brakuje pieniędzy pokazuje jednak przede wszystkim protest medyków i fakt, że nie ma szans na szybką realizację żadnego z postulatów głodujących osób.
Chyba więc czas wrócić do zaciskania pasa. Wygląda na to, że wkrótce przyda się każdy zaoszczędzony milion, więc postanowiliśmy znaleźć miejsce, którego tylko mała reforma pozwoli co roku zaoszczędzić grubo ponad 100 mln zł.
Przy opracowaniu powyższej infografiki wzięliśmy pod uwagę tylko podstawowe zarobki, które mogą osiągać posłowie. W rzeczywistości można przypuszczać, że zmniejszenie składu izby niższej polskiego parlamentu pozwoliłoby na jeszcze większe oszczędności. Rzesza posłów zasiada bowiem w kierownictwie sejmowych komisji, a to pozwala im zarabiać miesięcznie dodatkowe kilka tysięcy złotych.
Nie uwzględniliśmy również trudnych do dokładnego oszacowania oszczędności na zmniejszeniu sejmowej administracji, która dla setki posłów nie musiałaby być tak rozbudowana, jak obecnie. Nie wliczono też danych na temat obniżenia kosztów wynikających z tak prozaicznych spraw, jak mniejsza eksploatacja parlamentarnego budynku. Pobieżne szacunki w tych kwestiach wskazują, iż mowa o kolejnych kilkudziesięciu milionach, które co roku mogłyby zostać zaoszczędzone.