
Suwalska prokuratura potwierdza, że wpłynęło do niej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez burmistrza Augustowa. Marek Walulik miałby się miałby się dopuścić mobbingu wobec jednej z urzędniczek magistratu. W zawiadomieniu występuje także "motyw o zabarwieniu erotycznym". Burmistrz o rezygnacji ze stanowiska nie myśli – zrezygnował na razie z członkostwa w klubie radnych, z którym szedł do wyborów.
Pracownica augustowskiego urzędu miasta posądza burmistrza o uporczywe nękanie i upokarzanie. Jak poinformował rzecznik suwalskiej prokuratury okręgowej Ryszard Tomkiewicz, chodzi o dwuznaczne propozycje, jakie miał składać włodarz miasta. O szczegółach prokurator Tomkiewicz nie chciał mówić.
Gdy o sprawie w mieście zrobiło się głośno, radni z komitetu wyborczego "Nasze Miasto", z którym Marek Walulik wygrał wybory, zażądali od niego rezygnacji ze stanowiska.
(...) Jeśli burmistrz zrozumiał, że staje się obciążeniem dla realizowanych przez nas projektów, to liczę na pogłębienie przez niego tej refleksji i rezygnację z funkcji burmistrza, bo staje się dla Augustowa balastem uniemożliwiającym utrzymanie tempa pozytywnych zmian. Osobiste ambicje, życiowe problemy i błędy jednego człowieka nie mogą zaprzepaścić wielkiej pracy jaką wykonujemy wraz z mieszkańcami dla Augustowa i wszystkich mieszkańców! Pamiętajmy, że rolą burmistrza jest realizowanie decyzji radnych, jako przedstawicieli mieszkańców, a to oni są najważniejsi!
Burmistrz jednak sprawy zawiadomienia do prokuratury nie komentuje. Zaprzeczył jedynie stawianym mu zarzutom i stwierdził tylko tyle, że nie zna zawiadomienia. Zrezygnował jednocześnie z członkostwa w klubie radnych "Nasze Miasto", ale nie ze stanowiska burmistrza.
Marek Walulik w ostatnich wyborach samorządowych pokonał kandydata PO, zdobywając ponad 70 proc. głosów mieszkańców Augustowa. Radni jego komitetu "Nasze Miasto" rządzą Augustowem w koalicji z radnymi PiS. źródło: augustów24.pl, radio5.com.pl
