
Komputer wiceministra administracji i cyfryzacji padł w weekend ofiarą hakerów. W jakiś sposób udało im się złamać zabezpieczenia i dostać do środka. Ukradli z laptopa prywatne dane. To może spotkać każdego z nas. Jak można zwiększyć swoje bezpieczeństwo w Internecie?
REKLAMA
Włamanie do komputera wiceministra wydaje się Wam pewnie niezwykle skomplikowane. Sposób na to jest jednak mnóstwo. Kilka najprostszych, to wysłanie na łatwy do zdobycia adres e-mail ministra maila z linkiem. Kliknięcie w niego potrafi otworzyć komputer dla gościa z zewnątrz. Kolejną metodą jest zdobycie hasła do komputera, przejęcia kontroli nad systemem i następnie można dowolnie buszować w środku.
Jedynym pewnym i niezawodnym sposobem na uniknięcie zagrożenia jest odłączenie od internetu. To jednak cofnęłoby nas do epoki listów wysyłanych Pocztą Polską. Mało realne. Nie ma i nigdy nie będzie takie systemu, którego nie można złamać. Nie ma takiej przeszkody, której zawzięty programista nie jest w stanie obejść. Można jednak prawdopodobieństwo ataku zmniejszyć.
Najbezpieczniejsze systemy to systemy zamknięte. Firma Apple stara się kontrolować niemalże każdy aspekt swojego oprogramowania. Dzięki temu system OSX jest najrzadszym obiektem włamań z sieci. Unikniemy też bycia ofiarą masowego ataku komputerowego wybierając mniej popularny system, np. oparty na Linuxie Ubuntu. Nie jest to jednak rozwiązanie dające nam gwarancję nietykalności.
Jedyne co możemy zrobić to maksymalnie utrudnić ewentualny atak, zniechęcając potencjalnego hakera. Włączony firewall, zabezpieczona sieć WiFi czy aktualne oprogramowanie antywirusowe to sposoby, które znają wszyscy. Większe bezpieczeństwo ma jednak swoje koszty - wolniejszy system, więcej pracujących programów, większa ilość okienek i kliknięć przy każdym uruchomieniu systemu. Albo naprawdę skomplikowane hasło, które wielokrotnie będzie doprowadzać nas do frustracji.
Kilka zasad, których bezpieczny internauta powinien przestrzegać.
Po pierwsze wchodzić wyłącznie na zaufane strony. Nie ściągać niepewnych plików z internetu (duża część plików torrent i tych dostępnych na portalach p2p jest zainfekowana wrogim oprogramowaniem). Pamiętać trzeba też o ostrożnym obchodzeniu się z prywatnymi danymi - adresy, hasła, kody PIN, identyfikatory czy numery telefonu to poufne informacje, za pomocą których łatwo można naruszyć naszą prywatność. Ważne są też regularne aktualizacje, czy to naszego smatphone'a, tableta czy komputera stacjonarnego. Producenci na bieżąco starają się walczyć z niedoskonałościami swoich systemów i łatać jego niedociągnięcia.
Dobrym odruchem jest także wyłączanie komputera gdy z niego korzystamy. Jednostka długo włączona może stać się komputerem krzakiem dla nielegalnych działań innych użytkowników w sieci.
Dobrym odruchem jest także wyłączanie komputera gdy z niego korzystamy. Jednostka długo włączona może stać się komputerem krzakiem dla nielegalnych działań innych użytkowników w sieci.
Czy jest tak źle?
Jest niemalże w stu procentach pewne, że jako użytkownik sieci padłeś ofiarą ataków hakerskich. Na twoim komputerze w którymś momencie jego użytkowania na pewno pojawiło się niechciane oprogramowanie. Nigdy w stu procentach nie zabezpieczysz się przed hakerami. Możesz jednak niebezpieczeństwo zmniejszyć do minimum, stosując wspomniane zalecenia. Przy tym wszystkim dobrze jest też być osobą anonimową, i nie prowokować nikogo do próby łamania naszych zabezpieczeń. Wystarczającej determinacji nie powstrzyma żadna forma ochrony w sieci.
Dziurawa i niepewna technologia to koszt rozwoju? Elektronika jest ogromnym komfortem, niektórzy porównują ją do "roweru dla umysłu". I trudno się z tym nie zgodzić. Pośród przyprawiającego o zawrót głowy rozwoju trudno jest jednak znaleźć remedium na nieuczciwych ludzi. Może wśród wszystkich aspektów postępu, na wolność zasługują tylko uczciwi ludzie, a z nimi jest po prostu duży problem?