
"Lustracją rodzinną zajmuje się Dorota, nomen omen, Kania. A może to jakaś bardzo daleka rodzina b. I sekretarza PZPR Stanisława Kani?" – tak Monika Olejnik napisała w felietonie dla "GW". "Monika Olejnik, córka funkcjonariusza SB" – odpowiedziała na łamach serwisu niezalezna.pl Dorota Kania. Polemika dziennikarek szybko przerodziła się w medialną pyskówkę.
Poszło o artykuł, który Dorota Kania opublikowała w "Gazecie Polskiej". Dziennikarka prześledziła przeszłość Anny Grodzkiej i opisała jej związki z PZPR w artykule "Wielka mistyfikacja". W materiale "Gazeta Polska" opublikowała także obszerne fragmenty dotyczące ojca posłanki Ruchu Palikota.
Na zarzuty, które Kania postawiła Annie Grodzkiej, odpowiedziała w dzisiejszym felietonie w "Gazecie Wyborczej" Monika Olejnik. Dziennikarka TVN24, napisała, że "ostatnio lustracja rodzinna jest szalenie modna" i postanowiła wytknąć koligacje także Dorocie Kani.
Te słowa nie spodobały się Dorocie Kani, która kilka godzin później w serwisie niezalezna.pl opublikowała długi tekst, w którym opisała swoją rodzinę. Z materiału dowiadujemy się m.in., że jej członkowie "walczyli w legionach Piłsudskiego i ginęli w Katyniu i byli mordowani po 1945 r. przez "władzę ludową". Kania napisała, że nie ma żadnych związków ze Stanisławem Kanią. Wytknęła za to Monice Olejnik powiązania jej ojca.
Wymiana zdań pewnie na tym by się skończyła, gdyby tematu nie podchwycili dziennikarze na Twitterze. Zaczął Konrad Piasecki:
Konrad Piasecki
dziennikarz RMF FM
Na jego pytanie odpowiedziała inna dziennikarka "Gazety Polskiej", która zdziwiła się, że Piasecki wykonał "dość zaskakujący skok merytoryczny - od rozmowy o lustracji do Dochnala".
"Przecież sami Pani dziennikarzowi z takim zarzutem odebrałaby "moralne prawo" do zajmowania się czymkolwiek" – odpowiedział Piasecki. Na jego komentarz szybko odpisała Joanna Lichocka (także współpracująca z GP"):
Joanna Lichocka
dziennikarka "Gazety Polskiej"
Piasecki odpowiedział: "Co Ty powiesz? A przy jakiej okazji?", a Lichocka odpisała mu, że to taka sama metoda odwrócenia tematu, jakiej użył Piasecki.
O sprawie pisaliśmy więcej w naTemat: Dorota Kania tropi ślady Anny Grodzkiej w PRL. Lustratorka na usługach prawicy czy napiętnowana dziennikarka?
