Kielce, ulica Sienkiewicza. Pod dwoma numerami – według postu FB posła Dominika Tarczyńskiego – miało dojść do nieprawidłowości przy reprywatyzacji.
Kielce, ulica Sienkiewicza. Pod dwoma numerami – według postu FB posła Dominika Tarczyńskiego – miało dojść do nieprawidłowości przy reprywatyzacji. Fot. Wikipedia/CC BY-SA 3.0 pl

W pierwszych dniach listopada poseł Dominik Tarczyński zamieścił na swoim Facebooku list adresowany do niego. Z prośbą o powołanie w Kielcach Komisji Weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, która powinna zająć się oszustwami. W liście wymieniono kilka konkretnych adresów i poseł stwierdził, że coraz więcej takich informacji otrzymuje. "Komisja potrzebna! Zadbam o to" – napisał. I pewnie nie byłoby problemu, gdyby nie ta kamienice. Przynajmniej część ich właścicieli nigdy o reprywatyzacji swoich nieruchomości nie słyszała.

REKLAMA
Poseł wymienił sześć kamienic i w niektórych środowiskach w Kielcach nieco się z tego powodu zagotowało. "Od 1996 roku panowie geodeta, notariusz i były prezydent miasta Kielce sprzedali na kserokopie wiele kamienic w centrum miasta" – cytuje list Dominik Tarczyński.
Sprawa od kilku dni żyje w lokalnych mediach, niektórzy właściciele już grożą posłowi pozwem za głoszenie nieprawdy. – Jestem już po konsultacjach z naszymi prawnikami i na razie mogę zdradzić, że jest grupa ludzi, którzy chcą połączyć siły, żeby złożyć pozew zbiorowy przeciwko panu Tarczyńskiemu – zapowiedziała ich pełnomocniczka, z którą rozmawiało "Echo Dnia".
Bo akurat w tej kamienicy reprywatyzacji nie było.
"To jakaś pomyłka. Nic nie rozumiem"
Sprawa może brzmieć nieco dziwnie. Tym bardziej, że w podobnej sytuacji mają być inne, wymienione przez posła, budynki. – O czym pani mówi, jaka reprywatyzacja? Tę kamienicę budowała moja prababcia po pożarze w 1905 roku. Ona od zawsze jest w naszej rodzinie i nigdy nie podlegała żadnej reprywatyzacji. To jakaś pomyłka – ostro reaguje właścicielka jednej z kamienic.
Jest zaskoczona całą historią, choć lokalne media szeroko o pomyśle posła pisały. Nic o tym nie słyszała. Prosi by nie podawać adresu, nie chce mieć z tym nic wspólnego. Przez chwilę głośno, jakby do siebie, tłumaczy, co to jest reprywatyzacja. – To mienie, które zostało kiedyś zagarnięte przez państwo, ale to mienie nigdy przez państwo nie było zagarniane. Nie rozumiem o co chodzi – mówi.
Dodaje, że w centrum miasta nie kojarzy takich kamienic. – W Większości kamienice przy rynku były w prywatnych rękach. Mogę wymienić nazwiskami, one w tych rodzinach są od pokoleń – mówi naTemat.
Pod adresem ul. Sienkiewicza 32, który również został wymieniony, znajduje się Teatr im. Stefana Żeromskiego. Tu również nikt o reprywatyzacji nie słyszał i zaskoczenie jest równie niemałe. Sytuacja, jak słyszę, jest wręcz nieco odwrotna. – W 2016 roku uregulowano własność teatru poprzez zawarcie ugody w wyniku postanowienia sądu, ze spłatą dotychczasowych udziałowców – słyszymy w teatrze. Czyli jakby z prywatnych rąk budynek przeszedł w ręce – w tym przypadku – samorządowe.
A poseł się cieszy
Na facebookowe doniesienia posła szybko zareagował Urząd Miasta w Kielcach. Urzędnicy odsyłają do oświadczenia, które zamieścili na stronie internetowej urzędu. "Ze wstępnej analizy dostępnej dokumentacji archiwalnej nie wynika, jakoby w okresie od roku 1989 do chwili obecnej podmiotom prawa publicznego, w szczególności Gminie Kielce oraz Skarbowi Państwa, przysługiwały jakiekolwiek prawa rzeczowe do tych nieruchomości" – czytamy.
logo
Oświadczenie Urzędu Miasta w Kielcach w sprawie informacji o reprywatyzacji z FB posła Dominika Tarczyńskiego. Fot. Screen/Urząd Miasta Kielce
Poseł najwyraźniej się tym nie przejmuje. W rozmowie z "Echem Dnia" powiedział, że się cieszy, że o tych nieruchomościach będzie można porozmawiać w sądzie. "Cieszę się, że mieszkańcy podjęli inicjatywę, doceniam ją, czekam na pozew i z przyjemnością przedstawię dokumenty, które otrzymałem od innej grupy mieszkańców Kielc" – tak zareagował. Ucieszył się też z tego, że cała Polska będzie mogła usłyszeć, co się dzieje w Kielcach. "To jest według mnie bardzo dobra inicjatywa" – powiedział. Przepraszać nie zamierza, a tego chcieli ci, co grożą pozwem.
– Poseł robi różne dziwne rzeczy, żeby było o nim słychać – śmieje się jeden z mieszkańców. Taką opinię podziela wielu innych. Innego wytłumaczenia nie znajdują. Widać to również w sieci. "Gdyby pan Tarczyński był z Kielc wiedziałby, ze żadnej reprywatyzacji w tym mieście nie było. Ale ze jest słoikiem - to skąd ma to wiedzieć" – to jeden z komentarzy na stronie kielce.naszemiasto.pl. Tu pisaliśmy więcej jego związku z Kielcami.
Ale są i obrońcy. Na Facebooku posła już sugerują, że takie komisje powinny pojawić się w innych miastach.
logo
Opinie internautów z FB posła Dominika Tarczyńskiego. Fot. Screen/Facebook/Dominik Tarczyński
– W obozie Zjednoczonej Prawicy słychać, że to jest strzał kulą w płot. Przynajmniej jeśli chodzi o te adresy. Nie wiadomo jednak, jak jest w przypadku innych, ale jeśli już, to akurat nie te. Może miał dobre intencje, bo takie rzeczy trzeba badać – mówi nam jeden z mieszkańców. Tylko może za bardzo się pospieszył.