Szef Rady Europejskiej Donald Tusk wraca do polskiej polityki tylko kurtuazyjnie i na kilka godzin. To wystarczyło jednak, by "dobra zmiana" straciła nerwy.
Szef Rady Europejskiej Donald Tusk wraca do polskiej polityki tylko kurtuazyjnie i na kilka godzin. To wystarczyło jednak, by "dobra zmiana" straciła nerwy. Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta

W sobotę Donald Tusk wróci do Polski, by w odpowiedzi na zaproszenia prezydenta Andrzeja Dudy wziąć udział w obchodach Narodowego Święta Niepodległości. Wróci tylko na kilka godzin, ale to chyba wystarczyło, by w obozie "dobrej zmiany" zaczęto panikować. Jak bardzo zrobiło się nerwowo pokazuje reakcja rządowej telewizji informacyjnej.

REKLAMA
Gdy TVN24 ujawniło, iż Andrzej Duda zaprosił Donalda Tuska do Warszawy na wspólne świętowanie 11 listopada, wszystkie inne media zaczęły prześcigać się w cytowaniu tych doniesień. Inaczej do sprawy podeszło jednak TVP Info. Rządowa stacja najpierw długo o małym powrocie szefa Rady Europejskiej do ojczyzny milczała. A później zareagowała w sposób, który ujawnił, że "dobra zmiana" boi się nawet kilkugodzinnego pobytu Tuska nad Wisłą.
Przede wszystkim użytek zrobiono z osławionych "pasków grozy". Ten o przyjęciu prezydenckiego zaproszenia przez Donalda Tuska zostanie zapewne zaliczony do "najwybitniejszych". "Tusk chciał sankcji dla Polski, nie rozliczył się z afer - teraz chce przyjechać na Święto Niepodległości" – oznajmili widzom pracownicy TVP Info.
logo
Prezydent Andrzej Duda zaprosił szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska na obchody Narodowego Święta Niepodległości. Tak donosiła o tym rządowa stacja TVP Info. Fot. TVP Info
Później ruszono też na odcinek internetowy, gdzie sprawy we własne ręce wziął Samuel Pereira. Jego tekst również nie pozostawiał zwolennikom "dobrej zmiany" wątpliwości co do tego, jak mają reagować na gest prezydenta Dudy wobec największego wroga Jarosława Kaczyńskiego. "Dotąd obrażony, w tym roku na 11 listopada przyjedzie. W co gra Donald Tusk?" – rzuca Pereira już w tytule.
W komentarzach nagonka ruszyła jednak nie tylko na szefa RE. Najmocniej sympatycy partii rządzącej atakują tego, kto pozwolił Tuskowi na choćby krótki powrót do Polski. "Duda zwariował. Porządni ludzie pewnego towarzystwa jednak unikają, a nie afiszują się z nim"; "A Putina tez Duda zaprosił?"; "Po co zapraszają szwabskich skur... ?" – to tylko część z fali hejtu spływającego na głowę państwa.