
Śledczy badający sprawę śmierci 14-latka w Woli Przedmiejskiej mają już mocną hipotezę ws. tragedii. Ciało chłopaka, który miał ranę postrzałową w okolicach mostka, zostało znalezione rano 4 listopada w samochodzie zaparkowanym obok drogi. W środku znaleziono również dubeltówkę.
REKLAMA
Zabójstwo czy samobójstwo? Na to pytanie od początku próbowali odpowiedzieć śledczy zajmujący się sprawą. Myśliwi obeznani z dubeltówkami wskazywali, że spust tej broni jest oddalony o 90 cm od lufy, więc chłopcu niezwykle trudno byłoby do niego dosięgnąć. To sugerowałoby, że strzelcem był ktoś inny. Jednak śledczy znaleźli coś, co niemal na 100 proc. potwierdza hipotezę, że chłopak zabił się sam.
Wskazuje na to list pożegnalny, który odnaleziono w jego telefonie komórkowym. Ojciec chłopaka, wbrew początkowym doniesieniom medialnym, wypiera się, by broń należała do niego. Sekcja zwłok wykazała, że to właśnie wystrzał z dubeltówki doprowadził do śmierci 14-latka.
źródło: dzienniklodzki.pl