
U naszych zachodnich sąsiadów wielkie polityczne poruszenie. Nie można wykluczyć, że w najbliższym czasie zostaną rozpisane nowe wybory. Wszystko dlatego, że rozmowy koalicyjne nie zakończyły się sukcesem.
REKLAMA
Fiaskiem zakończyły się rozmowy koalicyjne między Wolną Partią Demokratyczną (FPD), a szefostwem chadeckiej koalicji CDU/CSU. Lider liberałów z FPD Christian Lindner powiedział po nieudanej sesji rozmów w nocy z niedzieli na poniedziałek, że "lepiej nie rządzić, niż rządzić źle". Ocenił, że w wielu ważnych dla jego elektoratu kwestiach nie udało się osiągnąć porozumienia, albo byłoby ono okupione zbyt dużymi wydatkami z pieniędzy niemieckich podatników.
Słowa Lindnera rozjuszyły szczególnie Zielonych, którzy sugerują, że FPD uchyla się od odpowiedzialności za kraj. Z kolei sekretarz generalny SPD Hubertus Heil oświadczył, iż postawa FPD stawia kraj w trudnej sytuacji. Wcześniej tę trudną sytuację wywołało jednak samo SPD, które odmówiło CDU/CSU dalszego współtworzenia koalicji.
Jeśli Angela Merkel potraktuje słowa Heila jako deklarację chęci wejścia do rządu, to być może powstanie jeszcze nieoczekiwana Wielka Koalicja CDU/CSU-SPD z Zielonymi na dokładkę. Jeśli tak się nie stanie, prezydent RFN Frank-Walter Steinmeier będzie miał do wyboru tylko dwie opcje: mianować kanclerza rządu mniejszościowego lub rozpisać nowe wybory.
