Angela Merkel na razie nie ma powodów do zadowolenia, rozmowy koalicyjne nie przyniosły porozumienia.
Angela Merkel na razie nie ma powodów do zadowolenia, rozmowy koalicyjne nie przyniosły porozumienia. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

U naszych zachodnich sąsiadów wielkie polityczne poruszenie. Nie można wykluczyć, że w najbliższym czasie zostaną rozpisane nowe wybory. Wszystko dlatego, że rozmowy koalicyjne nie zakończyły się sukcesem.

REKLAMA
Fiaskiem zakończyły się rozmowy koalicyjne między Wolną Partią Demokratyczną (FPD), a szefostwem chadeckiej koalicji CDU/CSU. Lider liberałów z FPD Christian Lindner powiedział po nieudanej sesji rozmów w nocy z niedzieli na poniedziałek, że "lepiej nie rządzić, niż rządzić źle". Ocenił, że w wielu ważnych dla jego elektoratu kwestiach nie udało się osiągnąć porozumienia, albo byłoby ono okupione zbyt dużymi wydatkami z pieniędzy niemieckich podatników.
Słowa Lindnera rozjuszyły szczególnie Zielonych, którzy sugerują, że FPD uchyla się od odpowiedzialności za kraj. Z kolei sekretarz generalny SPD Hubertus Heil oświadczył, iż postawa FPD stawia kraj w trudnej sytuacji. Wcześniej tę trudną sytuację wywołało jednak samo SPD, które odmówiło CDU/CSU dalszego współtworzenia koalicji.
Jeśli Angela Merkel potraktuje słowa Heila jako deklarację chęci wejścia do rządu, to być może powstanie jeszcze nieoczekiwana Wielka Koalicja CDU/CSU-SPD z Zielonymi na dokładkę. Jeśli tak się nie stanie, prezydent RFN Frank-Walter Steinmeier będzie miał do wyboru tylko dwie opcje: mianować kanclerza rządu mniejszościowego lub rozpisać nowe wybory.