Siostra Laury Plummer podjęła walkę o jej uwolnienie po tym, jak Laura wwiozła do Egiptu leki przeciwbólowe, które w Egipcie są traktowane jak narkotyk.
Siostra Laury Plummer podjęła walkę o jej uwolnienie po tym, jak Laura wwiozła do Egiptu leki przeciwbólowe, które w Egipcie są traktowane jak narkotyk. Facebook/Laura Plummer

Nawet kara śmierci grozi Brytyjce Laurze Plummer za to, że przywiozła do Egiptu 290 silnych tabletek przeciwbólowych dla swojego partnera. Teraz głos zabrała jej siostra, która podjęła dramatyczną próbę walki o uwolnienie Laury.

REKLAMA
– Chciałam wyrazić wdzięczność za to, jak egipski system sprawiedliwości traktuje Laurę. – przytacza słowa siostry Laury Plummer brytyjski dziennik "The Guardian". – Zdajemy sobie sprawę, że Laura nieumyślnie popełniła błąd. Kocha Egipt tak samo jak my. Chcemy przeprosić za stworzenie takiego problemu w waszym kraju – czytamy słowa kobiety na stronie internetowej gazety. Słowa te są prawdopodobnie "braniem pod włos" władz Egiptu, położenie Laury Plummer jest bowiem beznadziejne.
Chodzi o tramadol - lek, który w Wielkiej Brytanii jest dostępny na receptę, a w Egipcie jest nielegalny i traktowany jak narkotyki. Plummer, która od miesiąca siedzi w areszcie w egipskiej Hurghadzie, wwiozła tabletki, ponieważ jej partner cierpiał na silne bóle kręgosłupa. Tramadol to lek przeciwbólowy, stosowany m.in. w położnictwie, przy ostrych bólach pourazowych i pooperacyjnych, w onkologii i opiece paliatywnej.
Rodzina kobiety twierdzi, że Laura złamała prawo nieświadomie, a pobyt w więzieniu ma poważne konsekwencje dla jej psychiki. Pod wpływem pobytu w areszcie ma skłonności samobójcze. Tymczasem władze Egiptu są niewzruszone i nie chcą dać wiary tym tłumaczeniom. Zdaniem śledczych, kobieta wwiozła tramadol, by móc rozpowszechniać go jako narkotyk.
źródło: "Guardian"