
Podczas konferencji prasowej Donald Tusk dostał pytanie o swojego tweeta sprzed kilku dni, w którym wskazywał podobieństwo polityki rządu PiS do planów Kremla. Szef Rady Europejskiej wyjaśnił, dlaczego "ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawiłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media" powinno być powodem niepokoju związanego z możliwą rosyjską interwencją.
REKLAMA
Choć od pamiętnego tweeta minęło już kilka dni, emocje nie słabną. Po zakończeniu szczytu Partnerstwa Wschodniego w Brukseli dziennikarze zapytali Donalda Tuska o rosyjskie wpływy w Europie. Szef RE, zwracając się do władz wszystkich państw, przypomniał, że powinny kierować się wartościami europejskimi, w tym do "wzmacniania demokracji, praworządności, praw człowieka i wolności podstawowych".
Tusk dodał, że to wartości dla Europy fundamentalne, które powinny odróżniać ją od "alternatywy". Zwrócił też uwagę na obce interwencje, które są przeciwne tym wartościom. Jako metody zwalczania europejskiej tożsamości, z którymi borykają się państwa UE, wskazał cyberataki, fake newsy i wojną hybrydową. Jako przykłady rosyjskich interwencji w zachodnie demokracje Tusk podał udział rosyjskich trolli w kształtowaniu opinii publicznej podczas kampanii wyborczych w USA i państwach UE.
"Dlatego powinniśmy być bardzo, bardzo ostrożni, czujni i szczerzy. Jeżeli chcemy chronić samych siebie, jeżeli chcemy pomagać naszym partnerom z Partnerstwa Wschodniego, powinniśmy po pierwsze być świadomi zagrożeń wewnątrz UE. Z tego powodu chciałem również zaalarmować moich rodaków" – powiedział Donald Tusk.
źródło: facebook.com/ecouncil
