
Trwa zakupowe szaleństwo. Galerie handlowe i dyskonty wskakują na falę Czarnego Piątku i oferują przeróżne promocje. Gdy Polacy wracają z pracy, szał zakupów jeszcze narasta. Widać to na zakorkowanych ulicach w pobliżu centrów handlowych.
REKLAMA
Pisaliśmy o trikach, które stosują sprzedawcy. Mogą spowodować, że niektórzy będą leczyć moralnego kaca po tym, jak wydadzą zbyt dużo, na coś co wygląda na promocję, a w rzeczywistości nią nie jest. Jednak nie odstraszyło to klientów, którzy jak co roku, dają się nabrać na magię Czarnego Piątku.
Tłumy są w jednym z najpopularniejszych centrów handlowych w Warszawie, Arkadii. - Tłumy ludzi, niemal wszędzie kolejko do kas od kilkunasty do nawet kilkudziesięciu minut – relacjonowaliśmy w materiale wideo.
Dantejskie sceny przeżywają kierowcy, którzy jeżdżą po największych miastach. Dzieje się tak nie tylko w Warszawie, ale także w Trójmieście czy Łodzi.
Zakorkowane ulice są także w okolicach Biedronek w Polsce. Sieć dyskontów na Black Friday przygotowała ofertę, która zapewne podbija kieszenie niejednego klienta – drobne sprzęty elektroniczne oraz domowe AGD Biedronka sprzedaje o 23 proc. taniej.
Rabat z okazji "Czarnego Piątku" obowiązywać będzie przez trzy dni – od piątku do niedzieli. Dyskont w promocyjnej ofercie udostępni prawie 150 produktów, m.in: myszki, głośniki, powerbanki, stacje pogodowe, a nawet laptopy.
