
Głośno było niedawno o pomyśle PiS na jednorazowy dodatek dla emerytów. Miało to być coś w rodzaju 500+ właśnie przed Świętami. Wiele starszych osób bardzo się na to nastawiło, a potem usłyszeli, że jeszcze nie teraz, może w przyszłym roku. W Irlandii decyzja zapadła szybko i to nie pierwszy raz. A obejmie nie tylko emerytów. W tym kraju "Bonus Świąteczny" to jest coś. Ważne wydarzenie, o którym grzmią wszystkie media. Wypłaty które właśnie ruszają, mają objąć – uwaga – 1/4 populacji całego kraju.
Wypłaty ruszyły w tym tygodniu, potrwają jeszcze w przyszłym. I – niczym w Polsce 500+ – również wywołują w społeczeństwie mieszane uczucia. "A co z pracującymi?", "Dodatek świąteczny za to, że się nie pracuje", "To nagroda za nic nierobienie" – wielu internautów tak komentuje na irlandzkich forach.
W kraju liczącym blisko 5 milionów mieszkańców, przedświąteczny prezent od państwa otrzyma 1,2 miliona obywateli. To liczba, która może robić wrażenie. Bonus ma trafić do najbiedniejszych – emerytów, samotnych matek, bezrobotnych, osób pobierających zasiłki z powodu niepełnosprawności. Do wszystkich, którzy co najmniej od 15 miesięcy korzystają ze świadczeń społecznych.
Emilia Marchlewska, która od kilkunastu lat mieszka w Irlandii i działa w organizacji Forum Polonia, mówi, że nie dostrzegła wokół tego bonusu dużych emocji. Ale tak, Polacy na pewno też z niego skorzystają. – To duża pomoc dla tych, którzy tego potrzebują. Ok, z jednej strony rząd rozdaje pieniądze, ale z drugiej ci ludzie wydadzą te pieniądze na Święta i gdzieś to się zwróci. Tu jest bardzo duże nastawienie na biznes i na pewno biznes na tym bonusie również skorzysta – mówi naTemat.
"Christmas Bonus został zawieszony w 2009 roku, kiedy Irlandia doświadczyła zapaści ekonomicznej. Jednak w 2014 roku udało się częściowo przywrócić dodatek w wysokości 25 proc. stawki tygodniowego świadczenia socjalnego. W 2015 roku było to już 75 proc., wtedy ówczesny rząd zapowiedział, że dodatek co roku będzie podwyższany, aż osiągnie 100 proc. stawki tygodniowego świadczenia. W 2016 roku dodatek podwyższono do 85 proc., więc teraz spodziewano się kolejnej podwyżki. Część osób uważała, że będzie to już obiecane 100 proc. świadczenia". Czytaj więcej
– Teraz sytuacja się poprawiła. A ostatni budżet był wprowadzony nawet z myślą dla wszystkich. Pojawił się np. dodatek do opieki przedszkolnej. Ten rząd wprowadził też darmową opiekę medyczną dla dzieci poniżej 6 roku życia. Wcześniej tego nie było, a każde wizyta u lekarza to koszt 50-60 euro – mówi Emilia Marchlewska.
