
Okładka "Uważam Rze" zwraca dziś uwagę. Nie ma na niej Smoleńska, wilczych oczu Donalda Tuska, ani słonecznego oblicza Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma też Antoniego Macierewicza, ani żadnych historycznych scen - co pozwala napisać, że tygodnik sięgnął tam, gdzie dotąd nie sięgał. Sięgnął po ironię i na okładce umieścił Kena i Barbie. Ilustrują oni bezmózgie lemingi - czyli wyborców Platformy.
- Cechą lemingów jest konformizm i bezrefleksyjność - napisał w artykule Robert Mazurek. Lemingi portretuje jako "bezrefleksyjnych przeżuwaczy medialnych mądrości", którzy czerpią wiedzę wyłącznie z Gazety Wyborczej i TVN. A wiedzę tą postrzegają wyłącznie w czarno - białych kryteriach.
Czytaj też: Hanna Rydlewska o alfabecie Mazurka
Mazurek już tutaj się myli. W przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego, który ogranicza się do Gazety Polskiej i Telewizji Trwam, "lemingi" mają w smartphonach cały świat, i żadnemu medium nie dają monopolu na prawdę.
Mazurek, wspólnie z Łukaszem Mężykiem stworzyli "alfabet leminga". Autorzy portretują wyborców Platformy, jako zakompleksionych mieszkańców wsi, którzy akurat teraz zamieszkują duże miasta, co weekend przywożą weki od rodziców ze wsi. Jednocześnie kochają i nienawidzą pracę w korporacji.
Przeciwieństwem leminga, jest dla Mazurka "moher". Publicysta używa nazwy ironicznie, ale między wierszami przebija przekonanie, że moher jest mądrym, refleksyjnym inteligentem (najlepiej żoliborskim), który mieszka w starej kamienicy w pobliżu Placu Wilsona (niedaleko Kaczyńskiego). Mazurek i Mężyk nie zmieścili w tekście "Alfabetu Mohera", więc może warto im pomóc.
Na dobry start, kilka haseł:
Czekamy na Wasz wkład w komentarzach.