Polujących było około stu, protestujących znacznie mniej.
Polujących było około stu, protestujących znacznie mniej. Fot. Facebook / Lublin Przeciw Myśliwym

Przedstawiciele organizacji Lublin Przeciw Myśliwym oraz mieszkańcy próbowali zablokować polowanie organizowane przez jedno z kół łowieckich w Lubartowie na Lubelszczyźnie. Padło wiele obraźliwych słów, jedna z ekolożek była zaczepiana, na miejscu zjawiła się policja. Wszystko nagrano.

REKLAMA
Nerwowo zrobiło się w chwili, kiedy uczestnikom polowania protestujący wypomnieli, że nie zostało ono wcześniej zgłoszone, a teren nie był odpowiednio oznaczony.
"Baranie, nie widzisz tu polowania?", "Czy ta twoja matka, co cię urodziła, to miała wszystkie klepki" – to tylko niektóre z wypowiedzi, które padły. W pewnym momencie jeden z myśliwych nie wytrzymał i zaczął zaczepiać protestującą. – A ten kolczyk, to co on mówi? O czym on świadczy? – dopytywał się, po czym kontynuował: – To tylko tu ma pani takie rzeczy czy jeszcze gdzieś? Pytam się, ciekawy jestem. Podobają mi się takie rzeczy.
Do całego zdarzenia doszło 18 listopada, ale dopiero teraz opublikowano nagranie. Jak zwracają uwagę członkowie stowarzyszenia Lublin Przeciw Myśliwym, polujący od początku byli negatywnie nastawieni do ekologów.
"Myśliwi z Koła Łowieckiego 'Knieja 37' wezwali policję i w międzyczasie uciekli... nie dogaszając ogniska, które rozpalili przy drodze. Po sprawdzeniu danych zgasiliśmy je z mundurowymi" – poinformowali także przedstawiciele stowarzyszenia.
To nie pierwsze "zaskakujące" nagranie z polskimi myśliwymi w ostatnim czasie. Latem internet podbijało nagranie z Afryki – przedstawiało myśliwych z Polski, którzy pojechali upolować lwa. Z marnym skutkiem poza kulą w plecach jednego z towarzyszy.