
"Patriota i ideowiec, kocha Polskę";"Pan Poziomka jest skarbem", który od wielu miesięcy "daje świadectwo" – tak o Zygmuncie Poziomce, najbardziej wiernym wyborcy PiS, który pojawia się na wszystkich manifestacjach opozycji, KOD-u, piszą zwolennicy partii rządzącej. Dla nich pan Poziomka jest "romantycznym bohaterem narodowym", choć on sam siebie nazywa "rzepem KOD-u". Działacze Komitetu szanują jego wysiłek, ale zauważają, że – jak sam mówi – dzień pracy rozpoczyna o 8:00, a kończy o 16:00. – Ewidentnie ktoś mu to przygotowuje i zleca – mówi działacz KOD Mazowsze.
Zygmunt Poziomka zawsze jest dobrze przygotowany do manifestowania swojego sprzeciwu wobec opozycji i okazywania poparcia dla partii rządzącej. Przeważnie wkłada koszulkę, na której z obu stron nadrukowano krzyczące hasła: "Precz z KOD-em, który manipuluje Narodem"; "Lewacy świata precz z łapami od Polski"; "Brawo PiS, tak trzymać". Na szyi zawiesza smycz, do niej przypina kartkę z kolejnymi frazesami: "PO+PSL+KOD+Nowoczesna = Targowica", "Ciemnogród wita oświecenie", a w dłoni trzyma biało-czerwoną flagę, którą wymachuje na wszystkie strony. Pod Sejmem, Senatem czy namiotem KOD-u, stoi najczęściej samotnie między członkami i zwolennikami Komitetu. Zjawia się o świcie, kończy około 16:00.
Samotny protestujący
Wierny Prawu i Sprawiedliwości Zygmunt Poziomka szybko został bohaterem prawicy. Media sprzyjające partii rządzącej już nieraz kreśliły jego sylwetkę i informowały o "samotnym protestującym między działaczami KOD" . Dziennikarz wPolityce.pl pisał, że Zygmunt Poziomka codziennie do Warszawy dojeżdża ze wsi Bramki. Przemierza kilkadziesiąt kilometrów, by potem przez 6-8 godzin stać "na 'posterunku' przed URM-em w Alejach Ujazdowskich, miedzy KOD-owcami".
Ja im nie odpuszczę. Pilnuję towarzystwo, tak żeby się nie rozprzestrzeniali gdziekolwiek. Chodzę za nimi żeby wiedzieć gdzie są, co robią. Trzeba na to towarzystwo patrzeć, bo to jest towarzystwo postkomunistyczne, które zostało. Dzisiaj broni tych swoich przywilejów, które miało.
"Rzep KOD-u"
Jeśli gdzieś są działacze KOD, Obywateli RP, to znak, że zaraz z tłumu wyłoni się i Zygmunt Poziomka, który sam siebie nazywa "rzepem KOD-u". "Gdzie oni się nie ruszą, tam jestem z nimi – mówił w Telewizji Republika. I działacze KOD-u doskonale go znają. – Pan Poziomka potrafi po chamsku odzywać się do ludzi, natomiast jest w miarę stabilny psychicznie i nie jest agresywny. Można z nim porozmawiać. Mam kolegę, który często dyskutował z nim o historii. Ale agresywniejszy robi się przy swoich kolegach – zauważa Jacek Wiśniewski, działacz KOD Mazowsze. I dodaje: – Co ciekawe, pan Poziomka zawsze przychodzi na godzinę 8:00 i wychodzi o 16:00, jak do pracy. Pojawia się wszędzie tam, gdzie są jakiekolwiek eventy, jeśli są trzy wydarzenia w ciągu dnia, to on jest na każdym – dodaje Wiśniewski.
Rożne wydarzenia, zgłaszane przez różne organizacje odbywają się w różnych porach. By wiedzieć o tym wszystkim, to pewnie trzeba mieć komputer i śledzić na bieżąco, co, gdzie i kto organizuje. Ewidentnie ktoś mu to przygotowuje i zleca.
Kiedyś pod KPRM przychodził do nas pewien człowiek i pytał, jak się można załapać na protest. Odpowiedziałem mu, że wystarczy zapisać się do KOD i trzeba przychodzić na dyżury. Na co ten zaznaczył, że przy protestach w sprawie rolników dostawali po parę złotych. Zapytałem go o kogo chodzi, wskazał też na pana Poziomkę. Natomiast zastrzegam, że to może być zwyczajna prowokacja.
