
Perypetii z alimentami Zbigniewa Zamachowskiego ciąg dalszy. Głos zabrała była żona aktora Aleksandra Justa, która w mocnych słowach napisała do internauty, który zarzucił jej pazerność.
REKLAMA
Zbigniew Zamachowski wraz z żoną Moniką popadli w tarapaty finansowe z powodu alimentów aktora. Ten ma dostawać coraz mniej ról i zwyczajnie nie może związać końca z końcem. Zamachowska (wcześniej znana jako dziennikarka Monika Richardson) mówiła, że boi się, że pewnego dnia nie starczy im na jedzenie.
Teraz milczenie w tej sprawie przerwała była żona aktora Aleksandra Justa. Internauta zarzucił jej na Facebooku pazerność, ta opowiedziała o przykrej rzeczywistości rodziców, którzy muszą się tłumaczyć z każdego wydatku z puli alimentów. – Przez okrągły rok wiele matek, które znam lub ojców w zależności, kto sprawia opiekę nad dziećmi, zbiera paragony na najdrobniejszy wydatek dla dzieci. Od bułki poprzez ubrania, wodę, gaz, prąd, kino i edukację, rozmaite edukacyjne zajęcia dodatkowe. Po to tylko, żeby pokazać i wytłumaczyć się, że te pieniądze są przeznaczane na dzieci. To też jest sytuacja upokarzająca, ale skoro trzeba to trzeba – napisała Aleksandra Justa.
Zamachowski zdołał dogadać się z dwójką pełnoletnich dzieci, że obniży im alimenty z 4,5 do 2,5 tys. zł. Po tym, jak trzecie dziecko aktora skończyło 18 lat, była żona Zamachowskiego Aleksandra Justa nasłała na aktora komornika, który zajął pensję, którą Zamachowski pobiera w teatrze. Komornik jest podobno zdania, że zmniejszenie kwoty alimentów jest nielegalne i Zamachowski powinien ciągle płacić 16 tys. miesięcznie.