Opinia Pauliny Młynarskiej wywołała burzę w internecie.
Opinia Pauliny Młynarskiej wywołała burzę w internecie. Fot. facebook.com/Paulina Młynarska

Paulina Młynarska ostro skrytykowała tradycyjny, polski sposób obchodzenia świąt Bożego Narodzenia. "Żrące prąd światełka" i "dręczenie karpi" to jednak tylko początek jej zarzutów wobec tego, na co tak czekamy.

REKLAMA
Przebywająca obecnie w Indiach Paulina Młynarska rozpętała właśnie przedświąteczną burzę internetową. A to wszystko po jej wpisach na Instagramie i Facebooku, w których nie tylko chwali się poznawaniem nowej kultury, ale przede wszystkim krytykowaniem polskiej. Wysyłając swoim fanom pozdrowienia z Azji nie omieszkała napisać, co sądzi o polskiej tradycji obchodzenia świąt Bożego Narodzenia.
"Z okazji świąt, które są w naszej kulturze totalną i bezwstydną eksplozją EGO: światełka żrące prąd, dręczenie karpi i siebie na wzajem, zarzynanie zwierząt, aby napchać brzuchy ponad wszelką miarę, konsumpcja plastikowego badziewia (zabawki) zaśmiecającego Ziemię, fochy bo ktoś znowu nie jest taki jak JA 'kcem', aby był, wykluczanie 'czarnych owiec' z rodzinnego kręgu itd. życzę czytelnikom i czytelniczkom tego profilu poczucia humoru i luzu po prostu. Wysyłam mnóstwo ciepła z Kerali, nie z okazji świąt wcale!" – napisała Młynarska.
Oczywiście, jak można było się spodziewać, rozpoczęło to ogromną dyskusję, która wybuchła pod wspomnianym wpisem. Jedni przyznają jej rację, drudzy krytykują taki sposób opisywania polskich Świąt.
logo
Fot. Facebook
A wy, wolicie Święta ze "światełkami" i "karpiami" czy grudniową wycieczkę do Indii?