Czesi tłumaczą Saryuszowi-Wolskiemu, jak bardzo się nie zna na dyplomacji.
Czesi tłumaczą Saryuszowi-Wolskiemu, jak bardzo się nie zna na dyplomacji. Fot. Agata Grzybowska/Agencja Gazeta

Jacek Saryusz-Wolski jest przekonany, że nasi południowi sąsiedzi nie poprą żadnych sankcji wobec Polski. Problem w tym, że opiera to przekonanie na oświadczeniu... z września, gdy wciąż obowiązywało prezydenckie weto do ustaw o KRS i SN. Boleśnie przypomina mu o tym czeski sekretarz stanu do spraw europejskich.

REKLAMA
Czesi nie poprą użycia art. 7 przeciw Polsce – obwieścił na Twitterze Jacek Saryusz-Wolski. Na dowód publikuje wpis Zbigniewa Gryglasa, który z kolei powołuje się na oświadczenie Alesza Chmelarza, sekretarza stanu ds. europejskich Republiki Czeskiej. Ten zaś napisał, iż Czechy nie zgadzają się na takie traktowanie Polski przez Brukselę. – To jest kwestia wewnętrzna, która musi zostać rozstrzygnięta wewnętrznie, w oparciu o kompromis czy też konsensus wypracowany w krajowej dyskusji – napisał Chmelarz.
Problem w tym, że te słowa padły… we wrześniu. I Chmelarz przypomina o tym Saryuszowi-Wolskiemu za pośrednictwem, a jakże, Twittera. – Te słowa wyrwane z kontekstu są z września, kiedy wciąż obowiązywało weto prezydenta Dudy i mieliśmy nadzieję na pozytywne rozwiązania. Teraz jest to mniej oczywiste. Nadal mamy nadzieję, że problem zostanie rozwiązany wewnętrznie, ale minęły trzy miesiące i nic się nie zmieniło – stwierdził Chmelarz.
I internauci nie oszczędzają ani Saryusza-Wolskiego, ani Zbigniewa Gryglasa. Wielu stwierdza, że europarlamentarzysta zupełnie się zatracił już w tej walce z Platformą Obywatelską i szerzej z opozycją, odkąd stanął po stronie rządu polskiego i przegrał w głosowaniu 27:1. Sam Saryusz Wolski zresztą "idzie w zaparte" i wpis Chmelarza skomentował słowami, że Czesi są pod resją. Z czyjej strony? Cóż, można się tylko domyślać.