Decyzja KRRiT w sprawie TVN24 zbulwersowała polskie media i zachodnich partnerów Polski. Teraz Rada dostaje okazję, by się z niej wycofać.
Decyzja KRRiT w sprawie TVN24 zbulwersowała polskie media i zachodnich partnerów Polski. Teraz Rada dostaje okazję, by się z niej wycofać. Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta

Decyzja o ukaraniu TVN24 za relacjonowanie wydarzeń z 16 grudnia 2016 roku wywołała falę oburzenia nie tylko w środowisku dziennikarskim, ale przede wszystkim na arenie międzynarodowej. Karanie mediów za relacje z antyrządowych protestów stanowczo potępiły zachodnie władze, z Departamentem Stanu USA na czele. Teraz Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdaje się jednak mieć okazję do wycofania się z tej bulwersującej decyzji.

REKLAMA
Jak poinformowała w piątkowe popołudnie KRRiT, doszło do serii spotkań przewodniczącego tej instytucji z zarządem spółki TVN SA, która przekazała Radzie "dodatkowe wyjaśnienia dotyczące zarzutów". Kluczowe zdaje się jednak kolejne zdanie komunikatu. "Spółka poddała szczegółowej analizie redakcyjnej i prawnej 54 godziny nagrań programu TVN24 oraz materiałów źródłowych" - podkreśla KRRiT.
W komunikacie Rady dodano, iż "obszerne opracowanie" stworzone na podstawie wspomnianego materiału zostało już przekazane do analiz Biura KRRiT. Rada informuje również o dacie kolejnego spotkania przewodniczącego z zarządem TVN. Zaplanowano je na pierwszy tydzień stycznia przyszłego roku.
Jak informowaliśmy w naTemat, decyzja o ukaraniu TVN za relacjonowanie kryzysu parlamentarnego i protestów, które wybuchły 16 grudnia 2016 roku została upubliczniona na początku grudnia. TVN miał zapłacić za to prawie 1,5 mln zł. Stacja natychmiast zapowiedziała odwołanie się od tej decyzji, a branża medialna zareagowała dość powszechnym oburzeniem.
Takimi działaniami wobec mediów zbulwersowani okazali się także partnerzy międzynarodowi. Najostrzejszy głos w tej sprawie napłynął zza oceanu. Zaledwie kilkanaście godzin po ogłoszeniu decyzji KRRiT Departament Stanu USA wydał oficjalny komunikat, w którym stanowczo podkreślono, że decyzja władz w Warszawie "zdaje się podważać wolność mediów w Polsce". – Wolne i niezależne media są niezbędne dla silnej demokracji – oznajmiła przed amerykańskim dziennikarzami i korespondentami z całego świata rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert.
źródło: KRRiT