
Główny problem polega na tym, że w zgłoszeniu imprezy masowej mowa była o 10 tysiącach uczestników. Przyjechało niemal 10 razy tyle, więc nie ma się co dziwić, że skutki są jakie są. Po "Sylwestrze Marzeń", jaki TVP zorganizowała w Zakopanem, na ulicach miasta wciąż leży potłuczone szkło a opowieści mieszkańców mrożą krew w żyłach. Choć nie wszystkich – niektórzy górale są zachwyceni tym, ile zarobili i zapowiadają, że na następny rok wybudują kolejny dom, by przyjąć jeszcze większą liczbę turystów.
Kościelny chyba zapomniał zamknąć na noc cmentarz i ludzie zrobili sobie z niego szczalnię i sralnię. Myślałam, że może jakoś policja zabezpieczy bramę albo obudzi proboszcza, żeby zamknął ten cmentarz. W sumie to ja się tym ludziom nie dziwię – pili piwo, więc jasne, że im się chciało siku. A że toi toi-ów przygotowano na 10 tys. osób, a nie na 100 tys.? Gdzieś przecież musieli się załatwiać.
"Zborowskiego, Łukaszówki....w lasku koło miejskiej biblioteki jest jedno wielkie WC, na parkingach między samochodami srali, sikali, rzygali, do drugiej w nocy wisieli na domofonach w blokach! o petardach rzucanych w stronę okien nawet nie wspomnę. Przypuszczam , że podobnie było od strony Słonecznej......czegoś takiego ja jeszcze nie widziałam....."
"Pękałem ze śmiechu słuchając w TVP o przygotowaniach do sylwestra w Zakopanem. Jak to Komunikacja miejska zapewni wszystkim uczestnikom imprezy transport, o wspaniałej organizacji i przygotowaniu wszystkich służb. Może i tak było w strefie VIP ogrodzonej większej o cztery razy od strefy imprezy, nie wiem nie było mnie tam".
"Osobiście - trzy razy odbierałam domofon,aby otworzyć . To bydło łaziło między blokami, srało między samochodami, w lasku obok dolnej biblioteki pomimo uwag, że to nie miejsce na załatwianie fizjologicznych potrzeb, na nikim nie robiło to żadnego wrażenia. Organizator rano powinien sobie zrobić wizję lokalną na Łukaszówkach, Zborowskiego, Słonecznej i wyciągnąć jakieś wnioski. My Panie Burmistrzu żyjemy tutaj i musimy pracować, a do pracy przez te imprezy chodzimy często niewyspani."
Staraliśmy się opanować sytuację, jak to było możliwe. Nie dopuścić do tego, żeby ktoś wpadł pod pociąg, ponieważ ludzie chcieli jechać pouwieszani na drzwiczkach, na schodkach. Byliśmy w kontakcie ze służbami kryzysowymi, aby pomóc w transporcie tych osób, bo podstawiony pociąg po prostu był zbyt mały dla tylu ludzi. I choć to nie jest wina policji, to policjanci nasłuchali się wszelkich pretensji.
Do rana jakoś udało się powoli sytuację uspokoić. Podobnie z korkami, choć do godziny trzeciej miasto zupełnie stało.
"Dziękujemy, że mamy takiego dobrego burmistrza."
"Było świetnie super i wspaniale!!!! Organizacja na 6 z plusem, wszyscy się świetnie bawili, bo Zakopane jest jedno, a to podkreśla i robi dobrą robotę nasz Burmistrz i policja!!!! 100 tys. ludzi, jak się bawią w Zakopanem, to przykład dla Europy w tych czasach; bądźcie dumni, że władza Zakopanego stanęła na wysokości zadania!!!!!"
"Super, super, super, wszyscy są mega zadowoleni!!!! Co to będzie na przyszły rok – trzeba chałupę drugą budować, bo noclegów brakowało."
