
Problemy rodziny Zamachowskich są szeroko opisywane w mediach. Teraz głos postanowiła zabrać projektantka Ewa Minge. Na swoim profilu na Instagramie umieściła ostry wpis, w którym sugeruje, że Monika Zamachowska uczestniczy w "temacie: jak zniszczyć, zdeprecjonować byłą żonę swojego aktualnego męża".
REKLAMA
Przypomnijmy, że Zbigniew Zamachowski kilka lat temu rozstał się z żoną i zgodził na płacenie bardzo wysokich alimentów na dzieci. Monika Zamachowska, czyli nowa partnerka, mówiła, że to kwoty rzędu 18 tys. zł miesięcznie. To spore obciążenie finansowe, a sama Zamachowska publicznie (m.in. na Instagramie) okazywała swoje niezadowolenie z tego powodu. Poza tym wdała się również w dyskusję z córką swojego męża.
Ewa Minge najwyraźniej nie ma dobrego zdania o tym, jak Zamachowska przedstawia sprawę w mediach. "Kobiety mają pewną przypadłość. Niestety przeważnie kobiety są bowiem udziałowcami tematu 'jak zniszczyć, zdeprecjonować byłą żonę swojego aktualnego męża'. Słabe jak cholera, ale horror pojawia się w sytuacji kiedy kobieta niszcząc przeszłość swojego aktualnego partnera bierze się za niszczenie dzieci i w ramach słodyczy i trzepotu rzęs, cudownie podszeptuje mu różne tematy skrupulatnie oddalając jego potomstwo z byłą od ich aktualnego życia" – napisała projektantka.
Dalej było równie ostro. "Dramat pojawia się kiedy kobieta ma np. dostęp do mediów i rozgrywa swój bój publicznie. Bez względu na sedno sprawy i nawet jakiekolwiek ukryte racje, to świństwem największym i brakiem uczuć ludzkich podstawowych jest wojna medialna z dziećmi i byłą małżonką obecnego oblubieńca" – zaznaczyła Minge.
Jej zdaniem "zasada jest prosta". Mówi, że jeśli "ukradłaś chłopa", powinnaś siedzieć cicho i "nie dobijać" rodziny.
"Nie niszcz dzieci niewinnych na okładkach gazet i nie pieprz, że robisz to dla ich dobra, bo w ich pojęciu jedyne dobro ukradłaś ty i wmawiając teraz wszystkim, że tatusia im uratowałaś od nieszczęścia, w którym tkwił wskazujesz na epicentrum tego nieszczęścia" – podsumowuje Minge.