
Od zawsze większości z nas wydaje się, że jeśli mamy ciepłą zimę to latem będzie latać więcej komarów. Mówi się też, że niskie temperatury zabijają wszelkie bakterie i wirusy, dzięki czemu jesteśmy zdrowsi. To wszystko niestety bzdury, a warunki pogodowe są niestraszne tym małym, wkurzającym i niebezpiecznym istotom.
I tak, i nie. Skoro niskie temperatury są takie śmiercionośne dla zarazków to czemu chorujemy? Ano dlatego, że nasi maleńcy wrogowie lubią zimę. Dlatego wirus grypy zbiera żniwo właśnie o tej porze roku. Można to wywnioskować z informacji publikowanych na stronie Ministerstwa Zdrowia.
Wirusy mogą przeżyć:
- wiele lat w lodzie
- do 48 godzin w temperaturze 4 st. C
- 8 godz. w temperaturze 20 st. C
- do 24 godzin - na powierzchniach gładkich typu ławki, blaty kuchenne, klamki drzwi, powierzchnie metalowe lub plastikowe
- do 12 godzin na powierzchniach porowatych
- do 15 minut na ubraniach, szalikach i chusteczkach
wielokrotnego użycia
- 5-10 minut na ludzkich rękach
Czytaj więcej
Komary, a właściwie komarzyce, to jedne z najbardziej znienawidzonych żyjątek na Ziemi. Potrafią przetrwać nawet wielkie mrozy, a ciepłe zimy im paradoksalnie szkodzą. – Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana niż się wydaje i zależy od gatunków występujących na danym terenie. Kluczowe są też wiosenne opady. Jeśli jest deszczowo, po roztopach, a jest dużo zbiorników wodnych z jednopokoleniowymi komarami, to lato jest obfituje w te owady. Jeśli jest ostra zima, to część jaj może nie przetrwać, ale za to powstają zbiorniki z topniejącego śniegu – tłumaczy dr Beata Biernat z Krajowego Ośrodka Medycyny Tropikalnej przy Gdańskim Uniwersytecie Medycznym.
"Przy tak ciepłej i deszczowej zimie jak teraz, kluczowe są przymrozki w marcu i kwietniu. Jeśli zbiorniki wodne zamarzną, to i larwy mogą zamarznąć. Komarów może być więc mniej, pomimo ciepłej zimy. Zależy to jednak od wielu czynników jak np. gatunki owadów. W różnych miejscach Polski, może być inaczej."
"Jadąc na Syberię, spodziewaliśmy się ich w dużych ilościach, ale to, co zastaliśmy, przerosło nasze najczarniejsze wizje. W mokrej tajdze wygłodzone komary są wszędzie, poruszają się chmurkami i są całkowicie odporne na polskie repelenty. Wysysają krew w każdych warunkach - nie przeszkadza im ani ulewny deszcz, ani porywisty wiatr, a po dopadnięciu ofiary potrafią przebić się nawet przez gruby polar!"
Czytaj więcej
