
Reklama.
– Uważam, że wykorzystywanie sankcji budżetowych przeciwko krajom sprzeciwiającym się (przyjmowaniu uchodźców - przyp. red.), jest z założenia złym środkiem – tak w wywiadzie dla belgijskiej stacji radiowo-telewizyjnej RTBF powiedział przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Jest to zupełnie inny głos niż ostatnia wypowiedź Martina Schultza, który w wywiadzie dla niemieckiego "Bilda" stwierdził, że w najbliższych perspektywach finansowych w Unii Europejskiej Niemcy mogą nie wpłacać do budżetu UE tyle, ile dotychczas, jeżeli kraje będące biorcami funduszy (Węgry, Czechy czy Polska) nie przyczynią się do przyjęcia uchodźców.
Przypomnijmy, pod koniec zeszłego roku, Komisja Europejska zdecydowała się skierować przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z odmową relokacji uchodźców. Na rozstrzygnięcie sprawy przez TSUE trzeba co prawda poczekać kilkanaście miesięcy, ale jeżeli nasza odmowa relokacji uchodźców zostanie uznana za niezgodną z unijnym prawem, możemy za to zapłacić finansowo. Co prawda, wypowiedź przewodniczącego KE jest po myśli Polski (szczególnie polityków PiS), jednak decyzja zależy od wyroku i... woli unijnych urzędników przy przyszłych negocjacjach budżetowych w ramach Unii Europejskiej. Polska do tej pory miała przyjąć 7 tysięcy uchodźców znajdujących się we włoskich i greckich obozach.
źródło: polskieradio.pl