
To, jak co roku, była "prywatna wizyta" prezesa PiS. Nikogo już nie dziwi, że relacje z tej wizyty zamieszczają media narodowe, że zdjęcia z niej prezentowane są na partyjnych profilach w internecie, no i że Jarosławowi Kaczyńskiemu towarzyszy spora delegacja rządowo-parlamentarna. Dziś mija pięć lat od śmierci Jadwigi Kaczyńskiej, ale jak zawsze w przeddzień rocznicy wczoraj wieczorem odbyły się uroczystości w Starachowicach.
"Tu po prostu, w jakiejś mierze, ciągle pozostała jej mała ojczyzna" Starachowice to miasto, którym przed laty niepodzielnie rządziło SLD. Czasy świetności lewicy skończyły się wraz z aferą starachowicką, z którą miasto wciąż jest kojarzone. Choć coraz częściej o Starachowicach mówi się w kontekście corocznych uroczystości z udziałem prezesa PiS oraz szczególnego upamiętnienia Jadwigi Kaczyńskiej. Nigdzie indziej nie ma ulicy ku czci matki byłego premiera i tragicznie zmarłego prezydenta. Ba, w Starachowicach ulica Jadwigi Kaczyńskiej biegnie od Ronda Lecha Kaczyńskiego.

"Na Złodziejówce" I jakby tego było mało, jest też poświęcona jej tablica przy parafialnym "Panteonie Pamięci Narodu Polskiego". W tym miejscu wczoraj Jarosław Kaczyński złożył kwiaty i wygłosił przemówienie, dziękując mieszkańcom Starachowic za upamiętnienie matki.
Jarosław Kaczyński
prezes Prawa i Sprawiedliwości
Coroczne msze w intencji Jadwigi Kaczyńskiej odbywają się zawsze w Kościele Wszystkich Świętych, 10 minut piechotą od Ronda Lecha Kaczyńskiego. "Na Złodziejówce" – dodają mieszkańcy. Taką nazwą jeszcze w epoce Gierka obdarzono osiedle domków jednorodzinnych, gdzie stanął kościół, przy którym wybudowano wspomniany Panteon. W nim zaś rok po śmierci Jadwigi Kaczyńskiej umieszczono tablicę poświęconą matce prezesa PiS.
"Honorowa Obywatelka naszego miasta" Do parafii nie udało się nam dodzwonić. Trzeba jednak przyznać, że w internecie raczej nie chwali się ona corocznymi wizytami prezesa PiS. Na profilu starachowickiego kościoła Wszystkich Świętych jest wiele zdjęć z różnych uroczystości religijnych. Ale o polityce ani słowa.
Nawet w ogłoszeniach duszpasterskich o przyjeździe Jarosława Kaczyńskiego i o mszy w intencji jego matki poinformowano w ostatnią niedzielę tylko jednym krótkim zdaniem i dopiero pod koniec ogłoszeń, na 7. miejscu – najpierw było m.in. o trwającej kolędzie i o prasie katolickiej.

Dużo dla rozpropagowania przyjazdu Jarosława Kaczyńskiego zrobił starachowicki poseł PiS, Krzysztof Lipiec. To on od lat współorganizuje w mieście wizyty prezesa partii.
Gdy zadzwoniłem do posła Lipca z prośbą o komentarz do nieprzychylnych ocen mieszkańców miasta, usłyszałem tylko: "jak pan tak stawia sprawę, to nie mamy o czym gadać, bardzo dziękuję".
"Niektórym to się podoba, innym nie" I choć dla Starachowic wizyta Jarosława Kaczyńskiego jest istotnym wydarzeniem a w mieście z pewnością jest wielu zwolenników PiS, to na wczorajszej mszy tłumów nie było. W materiale TVP Kielce na zdjęciach wykonanych z chóru widać, że wiele ławek było pustych.

Gęsto było tylko w pierwszych ławkach, gdzie obok prezesa PiS zasiadało wielu ważnych gości: szef MSWiA Joachim Brudziński, posłowie Anna Krupka, Maria Zuba, Krzysztof Lipiec i Janusz Śniadek. Była też wojewoda, starosta, prezydent miasta (najmłodszy w Polsce, niezwiązany z PiS), jego zastępca oraz radni miejscy i powiatowi.
Radny SLD, były prezydent miasta Sylwester Kwiecień w tych uroczystościach nie brał udziału. W rozmowie z naTemat podkreśla jednak, że w żaden sposób nie chce negować tych obchodów. Tłumaczy, że Starachowice, jak setki innych miast w Polsce, są podzielone. – Nie można powiedzieć, że to, co dzieje się wokół pani Jadwigi Kaczyńskiej jest albo powszechnie akceptowane, albo powszechnie negowane. Niektórym to się podoba, innym nie – diagnozuje samorządowiec z SLD.
Sylwester Kwiecień
przewodniczący klubu radnych SLD w Starachowicach
Co z tym Powstaniem? Radny Sojuszu przyznaje, że w relacjach z wczorajszych uroczystości dostrzegł twarze osób, które jeszcze jeszcze parę lat temu ostro krytykowały PiS. A teraz... dostosowały się do nowej rzeczywistości i wczoraj stanęły gdzieś u boku Jarosława Kaczyńskiego, który nie szczędził ciepłych słów Starachowicom, powołując się na wspomnienia swojej mamy.
Jarosław Kaczyński
prezes Prawa i Sprawiedliwości
Prezes PiS przyznawał przy tym, że to właśnie w Starachowicach jego mama spędziła lata wojny. I to trochę burzy obraz Jadwigi Kaczyńskiej, jaki prawicowe środowisko budowało wiele razy – że matka braci Kaczyńskich brała udział w Powstaniu Warszawskim. W Starachowicach?! No właśnie.
W Powstaniu, owszem, walczył Rajmund Kaczyński. Jadwiga Jasiewicz, później Kaczyńska, do stolicy przyjechała ze Starachowic dopiero po wojnie. Skąd zatem ta wersja? M.in. informacja o tym, że matka Jarosława Kaczyńskiego walczyła w Powstaniu w 1944 r. znalazła się w materiale filmowym przedstawionym w TVP w 2010 r. przed debatą prezydencką z udziałem prezesa PiS. A ten niczemu nie zaprzeczył. Teraz TVP Info na swoich stronach wojenną przeszłość Jadwigi Kaczyńskiej opisuje tak, że można mieć wrażenie, iż jednak miała ona pewien udział w Powstaniu.
"Jadwiga Kaczyńska urodziła się 31 grudnia 1926 r. w Starachowicach jako córka inżyniera budownictwa - Aleksandra Jasiewicza i Stefanii z Szydłowskich.
W Starachowicach rodzina przebywała także w czasie wojny. Kaczyńska w czasie okupacji hitlerowskiej była sanitariuszką Szarych Szeregów na Kielecczyźnie. Według not biograficznych, które ukazywały się w mediach, wstąpiła do konspiracyjnego harcerstwa w 1941 r., miała wówczas 14 lat; nadano jej pseudonim Bratek, należała do zastępu Zioła, zrzeszającego łączniczki.
Po przyspieszonym kursie medycznym skierowano ją do pracy w starachowickim szpitalu, gdzie trafiali żołnierze ranni w akcji Burza."
Obywatelstwo, ulica, Panteon i... Co dalej? W Starachowicach trudno nie zauważyć, że dotąd właściwie co roku lokalni działacze PiS robili wiele, by upamiętnić Jadwigę Kaczyńską, budując jej kult. W 2013 r., tuż po jej śmierci, na posiedzeniu Rady Miasta prawicowi przeforsowali decyzję o przyznaniu jej Honorowego Obywatelstwa. – Głosowanie przeprowadzono wtedy nocą, pod nieobecność wielu radnych, treść uchwały przedstawiając w ostatniej chwili – wspomina w rozmowie z naTemat Sylwester Kwiecień. – Skoro już była taka wola, taka potrzeba, to na pewno nie tak się to powinno odbywać – ocenia po latach.

Rok po przyznaniu Jadwidze Kaczyńskiej tytułu Honorowej Obywatelki Miasta, w rocznicę jej śmierci odsłonięto słynną już tablicę – obok postawionej już tablicy poświęconej jej synowi, Lechowi Kaczyńskiemu i jego żonie oraz pozostałym 94 ofiarom katastrofy smoleńskiej. W 2015 r. uroczystościom rocznicowym nie towarzyszyło żadne dodatkowe zdarzenie, ale już rok temu – owszem. To wtedy prezes PiS wziął udział w nadaniu nazwy ulicy Jadwigi Kaczyńskiej. I też nie obyło się bez kontrowersji.
SYLWESTER KWIECIEŃ
przewodniczący klubu radnych SLD w Starachowicach
Mieszkańcy zagłosowali za tym, by dotychczasowa ulica Józefa Krzosa (miejscowego działacza Komunistycznej Partii Polski) została zmieniona na Bankową. Radni PiS przeforsowali pomysł, by Bankowa była tylko we fragmencie - ulicę tak podzielono, by część nazwać imieniem Honorowej Obywatelski Miasta Starachowic.
W ostatnich latach zwolennikom dobrej zmiany w Starachowicach co rusz przybywa okazji i miejsc, gdzie mogą czcić swoich politycznych mistrzów i ich rodziny. Jest Panteon, jest Rondo, jest ulica, są coroczne wizyty prezesa PiS. No i jeszcze w pobliskim Kałkowie jest słynny pomnik Tupolewa. Czy to wystarczy? Pewnie przekonamy się za rok.
