Anna Streżyńska napisała na Twitterze o propozycji nie do odrzucenia, którą miała otrzymać od Jarosława Gowina.
Anna Streżyńska napisała na Twitterze o propozycji nie do odrzucenia, którą miała otrzymać od Jarosława Gowina. Jacek Marczewski/Agencja Gazeta

Anna Streżyńska ujawnia coraz więcej ws. przyczyn swojej dymisji. Zaledwie kilka dni temu napisała o wysadzaniu w powietrze Ministerstwa Cyfryzacji przez ostatnie cztery miesiące piastowania przez nią urzędu. Teraz wyznała, co mogło sprawić, że pozostałaby ministrem.

REKLAMA

Zaskakująco szczere wyznanie Streżyńska opublikowała na Twitterze. Była minister napisała, że dostała ofertę nie do odrzucenia od Porozumienia, czyli partii Jarosława Gowina. Nie partia Gowina jest tu jednak najważniejsza tylko to co Streżyńska dodała później, sugerując co tak naprawdę mogło być najważniejsze przy całościowej ocenie jej pracy."Możliwe, że bym się uratowała próbując wstąpić do PiS, ale nie umawiałam się na partyjność tylko na pracę, więc nawet mi nie przyszło do głowy próbować" – napisała.

Internauta dopytywał jednak, czy warto było wstąpić do partii, by zwiększyć szanse na przeprowadzenie reform. Odpowiedziała, że pracowała dla wszystkich a nie konkretnej opcji politycznej.

To ciąg dalszy zwierzeń Anny Streżyńskiej, która podzieliła się opinią na temat tego, co przez ostatnie miesiące działo się z kierowanym przez nią ministerstwem. Wystarczył jeden tweet, by wywołać polityczną burzę.

"Oceny dyletantow i tych którzy palcem przy tej robocie nie kiwnęli lub tych ktorzy przez poprzednie 25 lat biernie patrzyli, kompletnie mnie nie interesują. Trzeba się było z nami spocić i z nami trwać szczególnie przez 4 mies. wysadzania w powietrze" – napisała Streżyńska na Twiterze, sugerując, że resort padł ofiarą rozgrywki politycznej.