
Testy multiselect są niczym trójgłowy pies Cerber, który nie przepuści nawet potencjalnie najlepszego kandydata do pracy w policji. To właśnie na tym etapie rekrutacji odpada mnóstwo śmiałków. Testy połączone z późniejszą rozmową psychologiem zbierają potężne żniwo wśród niedoszłych stróżów prawa. Osoby, którym się nie powiodło, później wieszają psy na policji mówiąc "Po prostu jestem dla nich za mądry". Jak jest naprawdę?
Od wielu lat słyszę utyskiwania o mitycznych testach do policji. Mam znajomych, którzy próbowali swoich sił i nie było im dane założyć munduru. Zaliczali testy sprawnościowe oraz testy z wiedzy ogólnej, ale test multiselect i rozmowa kwalifikacyjna rozłożyły ich na łopatki.
– Czytałem, że nie można być ani zbyt zbyt mądrym, ani zbyt głupim, ale tylko tak pomiędzy – mówił mi 29-latek, który aspirował do bycia policjantem półtora roku temu, ale poległ. – Nie można być zbyt głupim, żeby być posłusznym i zrozumieć rozkaz, ani zbyt mądrym, żeby się nie buntować i nie niszczyć autorytetu przełożonego – dodał.
Dlaczego nie ja!? Na forach pełno jest opinii dotyczących wieloetapowej rekrutacji. Ludzie wypisują historie swojego życia o tym, że mają rodziny, są wysportowani, mają doświadczenie np. w ochronie czy straży miejskiej. Jednak do upragnionej służby to nie wystarcza. "Wina MS" czyli multiselecta.
Komentarze z internetu
pisownia oryginalna
"Podchodziłem do testu kilka razy, za każdym razem oblewałem MS. Ostatni raz podszedłem mając 37 lat, jestem ustawiony życiowo i emocjonalnie w porównaniu do tych, co teraz są zatrudniani. Widząc policjanta czy policjantkę na ulicy, o ile kogoś zobaczę na pieszym patrolu, to wcale nie czuję się bezpiecznie. Zatrudniane są osoby młode, wyrywne, postury stracha na wróble. Nie jestem postawnym facetem, ale widzą akcje młodych policjantów i ich zachowanie to tragedia."
Policja, pomimo ogólnie negatywnej opinii i deficytu szacunku wśród społeczeństwa, kusi stałą pracą, wcześniejszą emeryturą i niezłymi zarobkami. Mitem jest, że trafiają tam tylko przypadkowi desperaci z ulicy. Choć czasem trudno to zrozumieć, bo każdy z nas ma pewnie na koncie przykrą "przygodę" z panem lub panią w granatowym mundurze.

Testy do policji trudniejsze niż na prawko Przywoływany multiselect to ogół testów psychologicznych. Są w nich typowe testy na IQ (np. jaki będzie kolejny element ciągu) oraz różne "życiowe pytania", które m. in. sprawdzają jakbyśmy się zachowali w danej sytuacji. Niektóre są podchwytliwe i wykluczające się wzajemnie, więc liczy się pierwsza myśl. Później psycholog w rozmowie wychwytuje, że coś namieszaliśmy lub udajemy kogoś, kim nie jesteśmy. Poniżej przykładowa lista pytań z internetu (niekoniecznie aktualnych), na które trzeba odpowiedzieć "tak" lub "nie".

Prawda, że nie są takie oczywiste? Jedna z najciekawszych, wyjaśniających wypowiedzi padła na forum "Gazety". To pewnie główny powód niepowodzeń na testach - kombinowanie. A wpis jest z 2009 roku.
Na forum Kafeterii też jest pewne ziarno prawdy.
Na problemy: internet Globalna sieć powinna ułatwić dostanie się do policji - w wyszukiwarce z łatwością znajdujemy gotowe testy. Dlaczego więc tyle osób ma problemy? – Na multiselect odpada bardzo dużo kandydatów, bo nie trafiają w "profil policjanta". Profil nie jest najlepszy i dlatego ludzie nie zdają. Bardzo dużo osób korzysta z mojej pomocy, bo ma większe szanse na zdanie –mówi naTemat Jarosław Sokołowski, który w internecie sprzedaje opracowane testy.
– Kolejną z przyczyn może być to, że kandydaci nie przykładają się do testów z wiedzy ogólnej, bo teoretycznie z 1 punktem się przechodzi, a psycholog pyta o ilość punktów z poprzednich etapów i od razu widzi, że taka osoba "olewa" testy. Może być też również to, że co innego ludzie zaznaczyli na komputerze, a co innego powiedzieli psychologowi, czyli zaprzeczają samemu sobie – tłumaczy Sokołowski.
Jarosław Sokołowski
Opracowuje i sprzedaje odpowiedzi
Za testy z internetu z odpowiedziami trzeba zapłacić nawet 100 złotych. – Kiedyś chętnych było mnóstwo, teraz coraz mniej. To pewnie przez te zmiany w emeryturach i przez to jak młodzi ludzie postrzegają policję – mówił mi Jarosław Sokołowski.

Kogo szuka policja? Polska policja prowadzi szeroko zakrojoną akcję rekrutacyjną - w spotach do przywdziania munduru zachęca nawet Patryk Vega, a kandydaci poszukiwani są wśród bezrobotnych. – Na rok 2018 Komendant Główny Policji określił limit przyjęcia do służby w Policji na poziomie 4075 osób – mówi naTemat mł. insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji. W zeszłym roku spośród ponad 23 tysięcy kandydatów przyjęto 4151 nowych policjantów. Te liczby doskonale pokazują jaki odsiew panuje w rekrutacji. Spora w tym "zasługa" multiselecta.
mł. insp. Mariusz Ciarka
Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Policji
– Po zakończeniu badania testem MultiSelect wyniki kandydata porównywane są do profilu wymagań podstawowych do służby w policji, który został opracowany przez ekspertów, policjantów znających bardzo dobrze specyfikę i wymagania służby – zapewnia rzecznik KGP.
– Generalnie, aby kandydat otrzymał opinię pozytywną, wystarczy, że tylko niektóre z uzyskanych przez niego w badaniu psychologicznym wyników będą dopasowane do wspomnianego profilu wymagań – wyjaśnia mł. insp. Mariusz Ciarka.
Tylko co trzeci śmiałek przechodzi test psychologiczny. – W 2016 r. na tym etapie psycholodzy policyjni przeprowadzili prawie 19 500 badań, z których opinię pozytywną uzyskało 32 proc. badanych. Podobny wskaźnik utrzymuje się od kilku lat – dodaje Ciarka. Trudno jednak oszacować ilu z tych kandydatów to ci, którzy faktycznie się nadają do stania na straży ładu i porządku, a ilu wykuło na pamięć testy z internetu.
