Krzysztof Szczerski powiedział, że większość komisarzy decydujących o uruchomieniu art. 7 wobec Polski nigdy nie była w naszym kraju. Słowa te sprostowała już na Twitterze KE.
Krzysztof Szczerski powiedział, że większość komisarzy decydujących o uruchomieniu art. 7 wobec Polski nigdy nie była w naszym kraju. Słowa te sprostowała już na Twitterze KE. Kuba Atys/Agencja Gazeta

Krzysztof Szczerski jest szefem gabinetu politycznego Andrzeja Dudy. Komentował uruchomienie przez Komisję Europejską procedury z artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej. Próbował zdyskredytować sposób uruchomienia procedury, która w konsekwencji może spowodować unijne sankcje wobec Polski, łącznie z zawieszeniem prawa głosu na forum unijnym. Trochę mu nie wyszło.

REKLAMA
W grudniu uruchomienie wobec Polski art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej było pierwszym takim przypadkiem w historii Wspólnoty. Według Krzysztofa Szczerskiego, którego wypowiedzi opublikowała w depeszy Polska Agencja Prasowa, większość komisarzy europejskich, którzy zdecydowali o uruchomieniu wobec Polski procedury, nigdy nie była w Polsce. "To jest rzecz, która powinna dać nam do myślenia" – komentował Szczerski, oceniając, iż "spotyka się grono 28 osób, spośród których zdecydowana większość nie jest prawnikami, nigdy nie zajmowała się wymiarem sprawiedliwości, nigdy nie była w kraju, o którym dyskutuje".
26 komisarzy KE odwiedzało Polskę
Zdaniem Szczerskiego, sytuacja wymaga intensywnych spotkań z KE po to, by wyjaśnić osobom, które zadecydowały zaocznie, jak "sprawa wygląda naprawdę". Słowa Szczerskiego skomentowała już Komisja Europejska na Twitterze w formie sprostowania. "Spośród 28 komisarzy, 26 odwiedzało Polskę w swoich aktualnie pełnionych rolach w Komisji Europejskiej" – czytamy w oświadczeniu Przedstawicielstwa w Polsce Komisji Europejskiej.