Sprawa śmierci dzieci jest badana. Zdjęcie ilustracyjne.
Sprawa śmierci dzieci jest badana. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Kobieta z Lubina, która według wstępnych ustaleń śledczych zabiła swoje dzieci nożem, mogła przejść załamanie psychiczne – podaje "Gazeta Wrocławska". Wiadomo też, że nie leczyła się, ale miała skierowanie do poradni psychiatrycznej.

REKLAMA
– Z dotychczasowych ustaleń śledztwa nie wynika, aby kobieta leczyła się psychiatrycznie, aczkolwiek wiemy już, że miała skierowanie do poradni psychiatrycznej – powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lidia Tkaczyszyn.
Rzeczniczka dodała, ze kobieta przeszła "załamanie psychiczne". Przypomnijmy, że trafiła ona do szpitala w ciężkim stanie z ranami kłutymi. Nie przeżyły jej córki. 12-latka w momencie transportu do szpitala jeszcze żyła, ale lekarzom nie udało się jej uratować. Jej młodsza siostra straciła życie jeszcze w domu.
Mąż był w pracy, kiedy rozegrała się tragedia
Wydarzenia w mieszkaniu odkrył mąż kobiety – górnik, który wrócił z pracy z nocnej zmiany. – W mieszkaniu ujawniono zwłoki 13-miesięcznego dziecka oraz ciężko poranione 12-letnie dziecko. To były dziewczynki, siostry – powiedziała prok. Tkaczyszyn.
Śledztwo jest na początkowym etapie, ale na razie najbardziej prawdopodobna wersja zdarzeń to rozszerzone samobójstwo.