
Wydawało się, że ta sprawa jest już zamknięta. Wystarczyła jednak interwencja Romana Giertycha i szum medialny, by policja – na wniosek adwokata Michała Tuska – ponownie się nad nią pochyliła.
REKLAMA
Stróże prawa ujawnili, jak wyglądają sprawcy wybicia szyb w mieszkaniu Michała Tuska – syna przewodniczącego Rady Europejskiej. Wszystko dzięki nagraniom z kamer. Sprawa do niedawna była umorzona. Lecz teraz, po tym jak nagłośnił ją Roman Giertych i media, policjanci proszą o pomoc w odnalezieniu sprawców i pokazują zdjęcia z monitoringu – podaje "Gazeta Wyborcza".
Michał Tusk mieszka wraz z żona i trójką dzieci w kamienicy w Gdańsku – dzielnica Wrzeszcz. W ubiegłym roku, trzeciego września, gdy razem z dziećmi wrócił do mieszkania, ujrzał na podłodze szkło i wybitne okno. W kuchni leżał kamień. Michał Tusk powiadomił policję, która zabezpieczyła monitoring z pobliskich kamer. Wideo pokazało grupę mężczyzn z nacjonalistycznymi hasłami na ubraniach – wymachiwali pięściami i wznosili jakieś hasła.
Policja początkowo zdecydowała, by nie upubliczniać wizerunku przestępców, dlatego pod koniec grudnia umorzono śledztwo z powodu niewykrycia przestępców. Siły porządkowe wznowiły jednak dochodzenie i mają nadzieję, że fotografie bandytów pozwolą na ich schwytanie.
Oburzenie Romana Giertycha
Sprawa stała się w ostatnim czasie tematem numerem jeden za sprawą Romana Giertycha. – W mojej dwudziestoletniej praktyce w adwokaturze nie spotkałem takiego umorzenia, jak w sprawie kamieni rzuconych przez szybę w miejsce, gdzie przebywały na co dzień wnuki Donalda Tuska. Według twierdzeń Policji sprawa wydawała się banalnie prosta, gdyż monitoring nagrał grupę mężczyzn, z nacjonalistycznymi hasłami na ubraniach, jak skandują jakieś hasła wznosząc w górę pięści, a następnie rzucają kamieniem rozbijając szybę. Widać było ich twarze. Kamień był tak duży, że jego uderzenie, nawet w głowę dorosłej osoby, mogło zabić – napisał na Facebooku Roman Giertych.
Sprawa stała się w ostatnim czasie tematem numerem jeden za sprawą Romana Giertycha. – W mojej dwudziestoletniej praktyce w adwokaturze nie spotkałem takiego umorzenia, jak w sprawie kamieni rzuconych przez szybę w miejsce, gdzie przebywały na co dzień wnuki Donalda Tuska. Według twierdzeń Policji sprawa wydawała się banalnie prosta, gdyż monitoring nagrał grupę mężczyzn, z nacjonalistycznymi hasłami na ubraniach, jak skandują jakieś hasła wznosząc w górę pięści, a następnie rzucają kamieniem rozbijając szybę. Widać było ich twarze. Kamień był tak duży, że jego uderzenie, nawet w głowę dorosłej osoby, mogło zabić – napisał na Facebooku Roman Giertych.
Adwokat Michała Tuska złożył zażalenie do sądu. Chciał uchylenia umorzenia, a przy okazji pokazania ludziom, jak wyglądają sprawcy. Ostatecznie dopiął swego. – Nie jest prawdą, że prokurator odmówił upublicznienia wizerunku sprawców. Pełnomocnik żalił się na decyzję o umorzeniu i wniósł o udostępnienie monitoringu. Po tym zażaleniu prokurator podjął działania mające na celu upublicznienie tego materiału i absolutnie nie wyrażał tutaj żadnego negatywnego stanowiska co do upublicznienia tego materiału. W tej chwili to sprawa policji, która musi przygotować materiał do upublicznienia – skomentowała w "GW" przedstawicielka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
