
Roman K, były poseł Ruchu Palikota i redaktor naczelny miesięcznika "Fakty i mity" został oskarżony o to, że nakłaniał do zabójstwa swojej żony dwóch mężczyzn, oferując im za morderstwo znaczne sumy pieniędzy.Prokuratura przyznaje, że lista zarzutów stawianych byłem posłowi jest o wiele dłuższa.
REKLAMA
Roman K. był redaktorem naczelnym miesięcznika "Fakty i mity" oraz politykiem i posłem na Sejm VII kadencji z ramienia Ruchu Palikota. Dziś, jak donosi "Rzeczpospolita" jest oskarżonym o to, że zdefraudował pieniądze wydawnictwa i nielegalne posiadanie broni. Jednak najpoważniejszy zarzut jaki ciąży na byłym parlamentarzyście to próba zlecenia morderstwa własnej zony. Grozi mu za to dożywocie.
Oskarżony miał nakłaniać Bartłomieja K. do tego, żeby ten zabił żonę byłego posła. Nie za darmo, Roman K. oferował za to co najmniej pół miliona złotych. Gdy Bartłomiej K. nie podjął się wykonania zlecenia, były parlamentarzysta zwrócił się z podobną propozycją do Erleta G. Także i ten kontrakt nie doszedł do skutku.
Skąd u Romana K. znalazły się pieniądze na zlecenie zabójstwa? Być może pochodzą z innego przestępstwa, które również zarzuca mu prokuratura. Zdaniem śledczych Roman K. miał przywłaszczyć sobie około 900 tysięcy złotych z wydawnictwa, w którym pracował. Jakby tego było mało, do listy zarzutów prokuratura dopisuje fikcyjną kradzież samochodu i posiadanie nielegalnej broni. Romanowi K. grozi dożywocie.
źródło: rp.pl
