
Według prezydenta Słupska, program edukacji seksualnej w słupskich szkołach miał być realizowany przez ekspertów z organizacji pozarządowych. Takie lekcje nie uszczupliłyby także czasu przeznaczonego na inne szkolne przedmioty. Jednak nic z tego nie będzie. Przeciwko wprowadzeniu miejskiego programu byli zarówno radni Prawa i Sprawiedliwości jak i Platformy Obywatelskiej.
REKLAMA
Na ostatnim posiedzeniu Rady Miasta, przeprowadzono kilka głosowań, w tym to nad listem intencyjnym w sprawie wprowadzenia edukacji seksualnej do słupskich szkół. – Podstawa programowa jest zawężona do wybranych tematów prezentowanych w sposób ogólny, budzi wątpliwości co do stanu wiedzy naukowej w niej zawartej oraz nie zawierają istotnych elementów z zakresu nowoczesnej edukacji seksualnej – tak brzmiała treść listu skierowanego pod głosowanie. Według projektu autorstwa Roberta Biedronia, miałaby ona odbywać się na zajęciach dodatkowych i nie kolidować z innymi przedmiotami. I co chyba najważniejsze, prowadzić ją mieli eksperci z organizacji pozarządowych, a nie katecheci czy nauczyciele WOS-u.
Nic jednak z tego pomysłu nie będzie. W głosowaniu tylko czterech radnych opowiedziało się za projektem, a aż szesnastu było przeciw, co oznacza, że przeciwni byli nie tylko radni z Prawa i Sprawiedliwości, ale także z Platformy Obywatelskiej.
Wyniki głosowania, prezydent Słupska skomentował na Twitterze. – Edukacji seksualnej w słupskich szkołach też nie będzie. Radni PO i PiS też razem przeciw. W jakim kierunku podąża PO? Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, gdy politycy opozycji głosują ramię w ramię z PiS-em w kwestiach światopoglądowych. Jakiś czas temu w Sejmie doszło do głosowania nad projektami przepisów dot. aborcji. Projekt liberalny nie został przekazany pod obrady komisji właśnie ze względu na sposób głosowania części parlamentarzystów PO i Nowoczesnej.
