Minister zdrowia Łukasz Szumowski wypowiedział się w sprawie wadliwych szczepionek.
Minister zdrowia Łukasz Szumowski wypowiedział się w sprawie wadliwych szczepionek. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Podanie setkom pacjentów wadliwych szczepionek i wmawianie, że jest to bez znaczenia to praktyka, która wyszła na jaw za sprawą Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. W rzeczywistości konsekwencje mogą być zatrważające. Znamy już stanowisko ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego w tej sprawie.

REKLAMA
Szczepionki wymagają przechowywania w określonej temperaturze, więc trzymane są w lodówkach. Inspektorzy farmaceutyczni sprawdzili w ostatnich miesiącach, jak działa sprzęt chłodniczy w polskich przychodniach i aptekach. Wyniki kontroli są porażające – tysiące szczepionek nadaje się do utylizacji.
Lekarze doskonale o tym wiedzieli, ale i tak narażali dzieci na choroby – podaje w poniedziałek "Dziennik Gazeta Prawna". – W najlepszym razie szczepionka zadziała tak, jak powinna. W gorszym nie zadziała wcale, a pacjent będzie myślał, że jest zaszczepiony – grzmiał Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej, były opolski wojewódzki inspektor farmaceutyczny.
Teraz minister zdrowia Łukasz Szumowski tłumaczy, że to tylko czasowy brak prądu wywołany huraganem spowodował, iż część szczepionek była przechowywana w niewłaściwych warunkach. Na razie jednak brak informacji, jak dużą skalę osiągnął problem. Dokładne dane poda Główny Inspektor Farmaceutyczny i Główny Inspektor Sanitarny.
Niewiele też wiadomo o konsekwencjach dla tych, którzy podawali wadliwe preparaty. Mowa jedynie o "istotnych konsekwencjach". Wiceminister zdrowia Marcin Czech przekonuje, że szczepionki przechowywane w złych warunkach są zupełnie bezpieczne. – Według naszych ustaleń szczepionki, które zostały użyte, są całkowicie bezpieczne dla pacjentów, nawet mimo przerwania łańcucha chłodniczego. Aspekt bezpieczeństwa szczepionych dzieci przy wykorzystaniu tych preparatów jest bezdyskusyjny – podkreśla Szumowski.