
Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał – o godz. 9.00 na Placu Defilad w Warszawie rozpoczęła się rozbiórka słynnej restauracji - samolotu. Lokal miał zniknąć sprzed Pałacu Kultury już dawno, był bowiem samowolą budowlaną. W trakcie akcji rozbiórkowej – jak podaje na Twitterze Radio Zet – zdenerwowany właściciel restauracji najpewniej podpalił jedną ze stojących obok budek.
Rozbiórka samolotu pod #PKiN Właściciel uderzył robotników i podpalił restaurację. "Straciłem półtora miliona!" mówił @RadioZET_NEWS pic.twitter.com/kjroxAnR8p
— Maciej Sztykiel (@emeszz) 6 lutego 2018
