Małgorzata Sulikowska, krewna Tomasza Mackiewicza, ma pytania do Elisabeth Revol.
Małgorzata Sulikowska, krewna Tomasza Mackiewicza, ma pytania do Elisabeth Revol. Facebook/Elisabeth Revol

Małgorzata Sulikowska, krewna Tomasza Mackiewicza, po raz kolejny odniosła się do momentu rozstania Elisabeth Revol z polskim himalaistą. – Nie oskarżam Elizabeth Revol, że zostawiła Tomka na pewną śmierć. Ale mam do niej wiele pytań – powiedziała Sulikowska.

REKLAMA
Sulikowska odniosła się do filmu, który nagrała pod szczytem Nanga Parbat Elisabeth Revol. Widać na nim w oddali Tomasza Mackiewicza. Jak powiedziała, ujęcie na filmie jest wyjątkowo emocjonujące, bo to ostatni ślad życia Tomasza Mackiewicza, który idzie wolniej niż Revol i "wspina się po śmierć".
Małgorzata Sulikowska uważa, że sprawa rozstania Revol z Mackiewiczem nie jest ostatecznie wyjaśniona. – Teraz mam mnóstwo pytań do Eli. Więc jak było naprawdę, bo jej wersje wydarzeń różnią się? Czy jak odchodziła od niego to już "nie kontaktował”, jak mówiła w pierwszej wersji? Czy pożegnał się z nią pełen nadziei, wiedząc, że pomoc już nadchodzi, jak opowiada ostatnio? – mówi krewna Tomasza Mackiewicza.
– Widzę wiele niespójności. Wynikają pewnie z szoku. Ja o nic Elizabeth nie oskarżam. Nigdy nie powiem, że zostawiła go na pewną śmierć, że działała z premedytacją. Napisałam do niej. Czekam na odpowiedź – dodaje Małgorzata Sulikowska.
Małgorzata Sulikowska dodaje, że choć ojciec Tomasza Mackiewicza wciąż wierzy, że jego syn żyje, bo "z rodzicami tak jest", to sama już myśli o pogrzebie. Ma to być uroczystość symboliczna, z pustą trumną.
Przypomnijmy, wcześniej Elisabeth Revol przedstawiła dwie różne wersje rozstania z Tomaszem Mackiewiczem, który został na wysokości ponad 7000 metrów podczas zejścia z Nanga Parbat. W jednej z nich Mackiewicz miał powiedzieć podczas momentu rozstania "oczywiście, nie ma sprawy, ja czekam, a ty schodzisz". Z kolei przed ostateczną decyzją o zaprzestaniu akcji ratunkowej dla Tomasza Mackiewicza Revol miała powiedzieć, że nie było z nim już żadnego kontaktu - taką wersję podawał Adam Bielecki.
źródło: Onet