Polska Fundacja Narodowa pochwaliła się zasięgami swoich akcji. Jest z nimi jednak mały problem

Wiceprezes PFN Maciej Świrski
Wiceprezes PFN Maciej Świrski Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Polska Fundacja Narodowa znowu to zrobiła, czyli... rozbawiła cały internet. I nic w tym dziwnego. Fundacja pochwaliła się bowiem bardzo mało prawdopodobnymi statystykami kampanii "Today, we are still on the side of truth" i "Testimony of truth". Podane liczby aż proszą się o szyderczy komentarz

Zdaniem Polskiej Fundacji Narodowej, jej kampanie dotarły do – uwaga – 180 mln ludzi na całym świecie. Żeby było zabawniej, jeżeli chodzi o sam Izrael, kampania miała osiągnąć zasięg 8 mln ludzi, co przekłada się na ponad 90 proc. populacji tego kraju.

Podstawowy problem zasadza się na tym, że Polska Fundacja Narodowa nie podaje źródeł niewiarygodnych danych – równie dobrze mogły zostać wzięte z powietrza. Kampanie w Wielkiej Brytanii miały rzekomo zasięg na poziomie 40 proc. mieszkańców, a w Izraelu ok. 93 proc. Nie wiadomo, z jakiego narzędzia zostały pozyskane dane. Wykpił je nawet prawicowy publicysta Łukasz Warzecha:
Co więcej, spoty dotarły m.in. do 75,2 mln odbiorców w USA czy 19,7 mln w Niemczech.

"Today, we are still on the side of truth" to trzydziestosekundowy spot. Został on w zeszłym tygodniu opublikowany na Twitterze Kancelarii Premiera. Wideo nie jest niczym oryginalnym i nie wymagało wielkiego nakładu pracy. To tylko sceny z animacji "Niezwyciężeni", którą rok temu przygotowano na zlecenie Instytutu Pamięci Narodowej. Chodzi oczywiście o "polskie obozy śmierci" i walkę z tą nazwą.


Na "Testimony of truth" składają się z kolei dwa filmy. W nagraniach występują 91-letnia Lucyna Adamkiewicz i 95-letnia Alina Dąbrowska, które były więzione w obozach koncentracyjnych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...