
Ta śmierć wstrząsnęła mieszkańcami Kwiatkowic koło Gorzowa Wielkopolskiego, ale nie tylko. Trzech nieżyjących mężczyzn i jednego w bardzo ciężkim stanie w sobotę po południu znalazła żona jednej z ofiar. Była zaniepokojona, że mąż nie wrócił z piątkowej imprezy z kolegami. Zastała wszystkich przy stole. Szybko ustalono, że nie zabił ich tlenek węgla. A zatem co?
REKLAMA
Na razie mamy wstępne wyniki sekcji zwłok, jaką przeprowadzono po weekendzie. Jak ustalono, przyczyną nagłej śmierci trzech mężczyzn w wieku 30-40 lat była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. To jednak nie wyjaśnia wszystkiego. Wiadomo, że w domu, w którym imprezowali mężczyźni, znaleziono podejrzane tabletki i proszki. Prokuratura czeka na wyniki badań toksykologicznych, na razie nie wiadomo, co to za substancje.
Śledczy liczą, że okoliczności zdarzenia pomoże wyjaśnić czwarty z mężczyzn – 29-latek, jedyny, który przeżył tę imprezę. Trafił on do szpitala w stanie ciężkim. Na razie jednak nie jest on w stanie złożyć zeznań. – Nadal przesłuchanie uniemożliwia jego stan zdrowia oraz zaburzenia świadomości – tłumaczy Roman Witkowski, rzecznik gorzowskiej Prokuratury Okręgowej. Śledczy podejrzewają, że zgon nastąpił w wyniku zmieszania alkoholu z narkotykami lub dopalaczami.
Czterej mężczyźni spotkali się w piątek 16 lutego na imprezie w domu jednego z nich. W sobotę popołudniu do domu w Kwiatkowicach przyjechała żona jednej z ofiar zaniepokojona tym, że mąż nie wraca i nie ma z nim kontaktu. Wtedy dokonała makabrycznego odkrycia i wezwała straż pożarną. Podejrzewano, że przyczyną śmierci był tlenek węgla, ale strażacy szybko ustalili, że w domu tym nie ulatniał się czad.
źródło: poscigi.pl, gorzowianin.com