
Jak wynika z informacji "Gazety Wyborczej", apele smoleńskie nie będą już obowiązkowe, jeśli organizator uroczystości będzie chciał mieć tylko wojskową asystę honorową. MON informuje w komunikacie o kluczowej zmianie: apele smoleńskie oraz apele poległych mogą, ale nie muszą być odczytywane.
Mało która decyzja Antoniego Macierewicza budziła takie kontrowersje. Przypomnijmy: były szef MON postawnowił, że wojsko może zorganizować podczas uroczystości wojskową asystę honorową tylko wówczas, jeśli będzie odczytany apel smoleński. Decyzja Macierewicza nie była prawnie umocowana. Stosowano się do niej ze względu na presję wytwarzaną przez byłego szefa MON. Teraz ma się to zmienić.
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało "GW" w komunikacie, że w tej zasadzie nastąpi kluczowa zmiana. "Apele pamięci oraz apele poległych mogą, ale nie muszą być odczytywane. Apele są każdorazowo, indywidualnie opracowywane lub konsultowane na poszczególne uroczystości - nie ma i nie było jednej obowiązującej treści apeli" – przytacza komunikat MON "Gazeta Wyborcza".
To ciąg dalszy działań Mariusza Błaszczaka, które polegają na sprzątaniu po Macierewiczu. W wywiadzie z radiową Jedynką Błaszczak dał do zrozumienia, że jego nominacja na szefa MON była związana z potrzebą zakończenia wielomiesięcznego konfliktu z Andrzejem Dudą. Nowy minister obrony zakończył też konflikt z prezydentem ws. nominacji generalskich.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
