Tak Kotulanka walczyła z nałogiem. Pomocną dłoń wyciągnęła do niej Ilona Łepkowska

Agnieszka Kotulanka od lat zmagała się z chorobą alkoholową.
Agnieszka Kotulanka od lat zmagała się z chorobą alkoholową. Fot. Screen / TVP
Agnieszka Kotulanka od lat zmagała się z chorobą alkoholową. Była to przyczyna, dla której producenci serialu "Klan" zrezygnowali ze współpracy z aktorką, dając jej "czas na uporządkowanie spraw osobistych". Próbowała kilkukrotnie, jednak za każdym razem wracała do nałogu.

Agnieszka Kotulanka w serialu "Klan" grała od początku. Wcielała się w rolę Krystyny Lubicz i to właśnie ta kreacja przyniosła jej największą popularność. Odeszła z niego po kilkunastu latach, w 2013 roku. Oficjalnie dostała urlop od producentów na uporządkowanie spraw osobistych. Media informowały, że aktorka zmaga się z chorobą alkoholową.

Początkowo w ogóle nie podejmowała terapii. Odejście z "Klanu" tylko pogłębiło depresję aktorki, która przy alkoholu próbowała zapomnieć o nieudanym małżeństwie z Jackiem Sas-Uhrynowskim i nieszczęśliwej miłości – aktorka była zakochana w Pawle Wawrzeckim. Doszło do tego, że jej bliscy uznali, iż próbuje zapić się na śmierć. Do internetu trafiały zdjęcia Agnieszki Kotulanki pijącej alkohol na ulicy, zaraz po wyjściu ze sklepu, prosto z butelki.

Próby zerwania z nałogiem

Do podjęcia kuracji w końcu przekonała ją córka Katarzyna Sas-Uhrynowska. Jednak pierwsza próba była nieudana, aktorka wróciła do picia już po kilku tygodniach. Po jakimś czasie Kotulanka podjęła kolejną próbę zerwania z nałogiem, trafiła na odwyk i chodziła na zajęcia z psychologiem. Pomogło. Ale tylko na jakiś czas. Później znów w mediach zaczęły się pojawiać doniesienia o gwieździe z "Klanu" pijącej wódkę na ulicy.

Pomocną dłoń wyciągnęła do niej kultowa scenarzystka polskich Ilona Łepkowska. Deklarowała, że chętnie obsadzi ją w jednym z seriali, za które jest odpowiedzialna. Już wiadomo, że do tej współpracy nie dojdzie, aktorka zmarła 20 lutego. Nie wiadomo, co było przyczyną jej śmierci.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...