Wiceszef Ministerstwa Pracy i Rodziny przekonuje, że polskiej gospodarki nie stać na jeszcze jeden dzień wolny od pracy.
Wiceszef Ministerstwa Pracy i Rodziny przekonuje, że polskiej gospodarki nie stać na jeszcze jeden dzień wolny od pracy. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Wielki Piątek świętem nie będzie. Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed uznał, że może to mieć negatywny wpływ na przyrost PKB. I przypomniał, że niebawem zacznie obowiązywać zakaz handlu w niedziele.

REKLAMA
O wyznaczenie Wielkiego Piątku dniem wolnym od pracy wnioskował poseł Platformy Obywatelskiej Marian Zembala. Od początku wydawało się, że to pułapka zastawiona na PiS, które znalazło się w kleszczach między Kościołem a realiami gospodarczymi i potrzebą zapewnienia wpływów do budżetuj. Na interpelację Zembali odpowiedział Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, który stwierdził, że Polski nie stać na kolejny dzień wolny w roku, już i tak mamy ich więcej, niż wynosi średnia w Unii Europejskiej.
Argument słuszny i kuriozalny zarazem. W tym samym wystąpieniu wiceminister przypomniał bowiem, że już niedługo zacznie obowiązywać zakaz handlu w niedzielę. Skoro rząd nie bał się utraty wpływów do budżetu z handlu, to czego bał się w przypadku Wielkiego Piątku? – Jeden dzień więcej wojny od pracy może oznaczać spadek prognozowanej wielkości PKB – twierdzi Szwed. – Dodatkowy dzień wolny od pracy może także oznaczać koszty po stronie pracodawców – przyznał dodatkowo wiceminister.
źródło: wp.pl