Justyna Kowalczyk ostro o polskiej reprezentacji. "To jest po prostu bardzo przykre"

Justyna Kowalczyk na mecie sztafety 4 x 5 km podczas zimowych igrzysk olimpijskich PyeongChang 2018
Justyna Kowalczyk na mecie sztafety 4 x 5 km podczas zimowych igrzysk olimpijskich PyeongChang 2018 Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Tylko Justyna Kowalczyk reprezentowała Polskę na najdłuższych dystansach na minionych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu. Tymczasem w kadrze było łącznie siedmioro biegaczy narciarskich. Multimedalistka olimpijska i wielokrotna mistrzyni świata w gorzkich słowach skomentowała, dlaczego pozostali Polacy mieli takie słabe wyniki na zawodach w Korei Południowej.

– Mam w imieniu swoim i trenera kilka przykrych słów. To, że jestem jedyną reprezentantką Polski na królewskim dystansie (50 km dla mężczyzn, 30 dla kobiet – red.), zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn, to jest po prostu bardzo przykre – mówi podopieczna trenera Aleksandra Wierietielnego. – Jak byłam młoda, to marzyłam, aby wziąć udział w tym biegu na igrzyskach. Oni mieli taką szansę, ale zamiast z niej skorzystać, mówią że przygotowują się do zawodów Pucharu Świata w Lahti – mówi Justyna Kowalczyk cytowana przez PAP.
Justyna Kowalczyk

"Pewnie nie chcą rozczarowania, słuchać pytań, czemu zajęli tak odległe lokaty. Nie chcą potem czytać o tym w internecie. To jednak nie chodzi o to, że ktoś zada niewygodne pytanie, czy napisze przykry komentarz. Chodzi o to, żeby wystartować i się z tym zmierzyć. Australijczycy się podejmują, a Polacy nie. Dla mnie to dziwne".

Dodajmy, że Justyna Kowalczyk ma 35 lat i powoli zbliża się do końca kariery. Biegaczka natomiast nie widzi swoich następczyń i nie zamierza wcielić się w rolę trenerki: – Wszyscy, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że na trenera się nie nadaję. Jestem zbyt wymagająca, heterą po prostu. To się sprawdza tylko w przypadku kontaktu z takimi samymi ludźmi.

Źródło: rmf24.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...