Tczewska policja odmówiła interwencji. 60-latek zamarzł we własnym mieszkaniu.
Tczewska policja odmówiła interwencji. 60-latek zamarzł we własnym mieszkaniu. Fot. Agnieszka Sadowska/Agencja Gazeta (zdjęcie ilustracyjne)

Pan Józef, 60-letni mieszkaniec Tczewa, zamarzł we własnym mieszkaniu – informuje serwis Tetka.pl. Dzień wcześniej jego sąsiadka alarmowała policję o trudnej sytuacji mężczyzny, jednak ta nie podjęła interwencji. Gdy funkcjonariusze przyjechali następnego dnia, było już za późno.

REKLAMA
W mieszkaniu na tczewskim Starym Mieście znaleziono zwłoki 60-letniego mężczyzny. Dzień wcześniej, sąsiedzi zaniepokojeni brakiem kontaktu z panem Józefem, zaalarmowali policję i straż miejską. Wiedzieli, że w jego mieszkaniu nie ma dostępu do ciepłej wody ani ogrzewania. Dyżurny odmówił jednak wysłania policyjnego patrolu. Następnego dnia sąsiedzi wspięli się na daszek kamienicy i zajrzeli przez okno. Okazało się, że sąsiad nie żyje.
Dawid Krajewski, komenda powiatowa policji w Tczewie, wypowiedź dla TV Tetka Tczew

Tczewski dyżurny 26 lutego otrzymał zgłoszenie po godzinie 15:30 odnośnie mężczyzny, który nie daje oznak życia. Było to zgłoszenie od sąsiadów. Interweniujący funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, od sąsiadów dowiedzieli się, że drzwi są zamknięte, a widzieli przez okno mężczyznę, który nie daje oznak życia. W związku z tym policjanci wezwali straż pożarną, która po przybyciu na miejsce otworzyła drzwi. Po wejściu do mieszkania policjanci odnaleźli mężczyznę, który faktycznie nie dawał oznak życia. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon.

Jedna z sąsiadek opublikowała w internecie wpis, w którym zwraca uwagę na opieszałość policji. Jej zdaniem tragedii można było uniknąć, gdyby służby dzień wcześniej zareagowały na zgłoszenie. Sprawę w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci 60-latka bada prokuratura rejonowa w Tczewie. Wyniki sekcji zwłok, która odbyła się w czwartek, będą znane za dwa tygodnie.
źródło: tetka.pl