
Są nowe informacje od Joanny Górskiej, dziennikarki Polsatu, u której wykryto raka piersi. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stacji w grudniu zniknęła z anteny i od tego czasu przeszła kilkanaście chemii. Jak poinformowała, na ten moment walka z nowotworem jest na szczęście wygrana.
REKLAMA
"Pani Joanno, jest całkowita odpowiedź na chemioterapię, wszystkie wycięte tkanki czyste, bez komórek nowotworowych" – przytacza Joanna Górska słowa swojego lekarza. I dodaje: "Przeciwnik, chyba już teraz można napisać, BYŁ bardzo silny – trójujemny, hormononiezależny, agresywny 95 proc." – pisze w czasie przeszłym o nowotworze.
Jednocześnie daje cenną lekcję innym kobietom: nie czekała, tylko szybko zrobiła badania. Guz rósł bardzo szybko – od 7 do 26 milimetrów, ale na szczęście nie doszedł do węzłów chłonnych. "Czas jest kluczem – bardzo bym chciała, aby wszyscy o tym pamiętali. Badania powinny być dla nas czymś normalnym, zwykłym, a nie nadzwyczajnym" – puentuje.
"Nie ma mnie na antenie już jakiś czas. Pytacie dlaczego..." Te słowa jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Polsatu Joanny Górskiej w październiku 2017 roku zmroziły jej fanów. Poinformowała, że rozpoczęła walkę z rakiem piersi. Poprosiła wierzących o modlitwę, a niewierzących o trzymanie kciuków.
W grudniu pojawił się kolejny post dziennikarki na Facebooku, w którym opisała dalsze zmagania z chorobą. Były ciężkie, bo była właśnie po jedenastej chemii, ale – jak zapewniała – nie poddawała się. Była zaskoczona, że zmobilizowała wiele kobiet do zrobienia badań, pocieszała te, u których wykryto nowotwór. "Dziewczyny, jestem z wami. Wszystko minie. To tylko przejściowe" – pocieszała kobiety.
