Na pomoc poszkodowanym przybył TOPR
Na pomoc poszkodowanym przybył TOPR Fot. facebook.com/1909.topr

W Tatrach doszło do nietypowego wypadku. Turysta wspinający się na Rysy spadł kilkaset metrów w dół. Na szczęście przeżył, ale spadając wyrządził przypadkiem krzywdę innym wspinaczom. W wyniku tego wypadku dwie osoby trafiły do szpitala.

REKLAMA
Zdarzenie miało miejsce około godziny 13.00 na szlaku na Rysy w Tatrach. Wspinacz zsunął się po stromym zboczu. Spadał 300-400 i po drodze potrącił innych turystów. Mimo że sprawca całego zamieszania miał ze sobą czekan, nie wyhamował podczas upadku. Dlatego uderzył w trzy osoby, a jedną z nich zranił czekanem – podaje "Gazeta Wyborcza".
– On i jeszcze jedna osoba prawdopodobnie mają złamane nogi. Pozostałym potrąconym turystom nic groźnego się nie stało. Wszyscy mieliśmy dużo szczęścia – mówi dziennikowi turysta, który był świadkiem zdarzenia.
Akcja ratownicza TOPR
Na miejsce przybyli ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. – Śmigłowiec wylądował powyżej Czarnego Stawu pod Rysami, przy tzw. Buli. Wszystkim poszkodowanym udzieliliśmy pomocy. Dwie osoby zostały przewiezione do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – przekazał "Gazecie Wyborczej" dyżurny TOPR.
Przypomnijmy, że niedawno w Tatrach doszło do innego wypadku. Pomocy potrzebowała młoda turystka. Kobieta była wychłodzona i miała drgawki. I nic w tym dziwnego, ponieważ ubrała się w dżinsy, cienkie rękawiczki i miejskie buty. A temperatura na szczycie Kasprowego wynosiła wówczas -21 stopni Celsjusza. Pomocy kobiecie udzielił TOPR.
źródło: "Gazeta Wyborcza"