Obwiniają Wawrzeckiego za alkoholizm Kotulanki. Aktorka teatralna usprawiedliwia artystę

Paweł Wawrzecki był w związku z Agnieszką Kotulanką
Paweł Wawrzecki był w związku z Agnieszką Kotulanką Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Paweł Wawrzecki mierzy się z zarzutami, wedle których złamał serce Agnieszce Kotulance, co zapoczątkowało jej problemy z alkoholem. Nawet podczas pogrzebu aktorki bohater serialu "Graczykowie" usłyszał nieprzychylne okrzyki. – Miał pan tupet, że pan tu przyszedł – taki padł głos z tłumu. Ci, którzy znają bliżej sprawę, twierdzą jednak, że Wawrzecki nie ma powodów do czucia się winnym – podaje serwis Pomponik.pl.

Plotkowano, że aktorka do kieliszka zaczęła zaglądać z powodów osobistych. Miała bowiem bardzo przeżyć rozstanie z Pawłem Wawrzeckim. Już od początku ich miłość napotykała trudności. Gdy się poznali, aktor związany był z Barbarą Winiarską, z którą ma niepełnosprawną córkę Annę. Dopiero po śmierci żony on i Kotulanka zaczęli oficjalnie pojawiać się razem.

Ich związek nie przetrwał próby czasu. Aktor związał się z bizneswoman zza oceanu, Izabelą Roman, a Agnieszka Kotulanka została sama.

Burzliwy finał związku Wawrzeckiego i Kotulanki
– Ostatecznie wybrał rodzinę i chore dziecko. Agnieszka od początku musiała wiedzieć, że Paweł rodziny nie zostawi. Żona potrzebowała jego wsparcia przy chorej córce, a on kocha małą nad życie – powiedziała portalowi Pomponik.pl aktorka teatru Kwadrat, sugerując, że Paweł Wawrzecki nie może czuć się odpowiedzialnym za chorobę Kotulanki. Sana Kotulanka w dniu śmierci miała zresztą najprawdopodobniej wylew krwi do mózgu.

Osoby związane z Agnieszką Kotulanką wskazują jednakże na negatywny wpływ rozstania z Pawłem Wawrzeckim. – Po rozstaniu była bardzo słaba psychicznie i zaczęła częściej zaglądać do kieliszka. Na planie była zgrana ekipa, każdy ją wspierał, ale ona nie chciała z nikim o tym rozmawiać. Zaczęła odcinać się od znajomych, coraz częściej przychodziła do pracy po alkoholu – twierdziła w rozmowie z "Super Expressem" osoba z produkcji "Klanu".


źródło: Pomponik.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...