Jarosław Kaczyński, prezes PiS
Jarosław Kaczyński, prezes PiS Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Donald Tusk i jego koledzy obiecali wiele i teraz społeczeństwo za to płaci – stwierdził Jarosław Kaczyński na posiedzeniu Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości. Ocenił, że płacą m.in. chorzy, bezrobotni, matki, rolnicy, przedsiębiorcy czy wreszcie działkowcy. – Są powody do niezadowolenia – stwierdził były premier.

REKLAMA
– Wyborcy mogą znaleźć z naszej strony dwa rodzaje odpowiedzi – stwierdził prezes PiS. Jako alternatywy wymienił klasyczną działalność opozycji, polegającą na krytykowaniu poczynań rządu i katalogowaniu jego błędów lub "pozytywne propozycje". I to właśnie na tym ma teraz się skupić największe partia opozycyjna. Nawet pomimo tego, że ma nikłe szanse na przeforsowanie swoich pomysłów.
– Odrzucenie w pierwszym czytaniu, grubiańska krytyka, medialny mur – wymieniał przeszkody stojące na drodze jego ugrupowania. – Ale jestem przekonany, że mimo wszystko musimy udzielać tej pozytywnej odpowiedzi, bo to nie nasz obowiązek wobec partii, ale obowiązek wobec Polski – wzywał działaczy.
– Na początek nowego sezonu politycznego, czyli jeszcze w sierpniu przedstawimy kompleksowe propozycje we wszystkich sferach – deklarował prezes PiS. – Musimy zrobić wszystko, także w sferze medialnej, by świadomość tej alternatywy dotarła do milionów Polaków. By mieli poczucie, że ten wybór jest i to oni dokonują wyboru, który odnosi się do rzeczy najważniejszej - losu milionów Polaków – mówił były premier.
– Tragiczna historia ostatnich lat spowodowała, że sprawy państwa zogniskowały się wokół katastrofy smoleńskiej – diagnozował Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że to co się dzieje wokół tej sprawy odnosi się m.in. do bezpieczeństwa, do praworządności państwa. – To co uczyniła władza, co osobiście uczynił Donald Tusk w przeciągu ostatnich dwudziestu-kilku miesięcy, to deptanie tych wartości, odrzucanie ich – grzmiał prezes PiS.
Były premier ostro skrytykował umorzenie cywilnego wątku w śledztwie badającym katastrofę smoleńską. – Gdy jest oczywiste, że premier składa fałszywe zeznania, doszło do skonstruowania nowej zasady, że prawo odnosi się tylko do słabych, że rządzący nie podlegają prawu – ocenił prezes PiS. Powtórzył po raz kolejny, że "w kraju gdzie normalnie działają media, ten rząd nie miałby szans się utrzymać". – Kto może skonstruować alternatywę? Obóz patriotyczny. A kto go dzisiaj reprezentuje? Prawo i Sprawiedliwość – ocenił lider największej partii opozycyjnej.