
"Hipnoza" to nowa superprodukcja TVN, która nie przestaje wywoływać kontrowersji. Abstrahując od poziomu programu, nie mamy do czynienia z zapowiadaną rozrywką okraszoną nauką. W "Hipnozie" ekspertem jest spec od pseudonaukowego NLP, a na scenie występują aktorzy z paradokumentów. O ile uczestnicy są podobno wprowadzani w stan hipnozy, to widzowie na pewno są wprowadzani w błąd.
W formule programu pięcioro uczestników walczy o 50 tys. złotych. Wykonują zadania pod wpływem hipnozy. Takie są założenia nowej produkcji TVN. Prowadzący Filip Chajzer zapewniał, że "To nie są żadne czary-mary, to nie jest hokus-pokus, Wróżbita Maciej. To wszystko, to jest psychologia". Program miał więc opierać się na prawdziwej nauce, ale nie do końca tak jest.
Certyfikat z internetu "Jesteś przekonany, że…” – tymi słowami Artur Makieła, certyfikowany hipnotyzer należący do British Association of Hypnotherapy, rozpocznie jedyną w swoim rodzaju zabawę z dużą dawką humoru i śmiechu – to fragment informacji o programie na oficjalnej stronie. Bycie członkiem dumnie brzmiącego stowarzyszenia nie jest jednak żadną sztuka. Wystarczy uiścić odpowiednią opłatę (30 funtów) i już możemy chwalić się profesjonalnym certyfikatem. Nawet nie trzeba się ruszyć z domu, bo wszystko można załatwić online.

Na stronie brytyjskiego stowarzyszenia można się zapisać na kurs z m. in. Eye access Cues (udowodniono, że to nie działa) rodem z programowania neurolingwistycznego (NLP) Już wielokrotnie nazywane pseudo-nauką.
Artur Makieła ukończył wiele kursów NLP i jest profesjonalnym coachem. Połączył nawet kołczing i hipnozę i założył... Hipnotyczny Klub Rozwoju Osobistego. Przeszedł też kurs metody Silvy kojarzonej z ruchem New Age oraz zapewniał, że z pomocą hipnozy jest w stanie leczyć kaca...
Na zarzuty o wątpliwe kompetencje hipnotyzera odpowiedziało nam TVN.
Biuro prasowe TVN
– Produkcja programu spotkała się z wieloma polskimi hipnotyzerami przed rozpoczęciem zdjęć. Artur Makieła okazał się być jednym z najbardziej wykwalifikowanych hipnotyzerów. Jego zaangażowanie w produkcję było także konsultowane z dystrybutorem formatu, czyli BBC Worldwide – uzupełnia Biuro prasowe TVN.
Wyselekcjonowani uczestnicy czy dobrzy aktorzy? – Każda osoba może w pełni wchodzić w te najgłębsze stany hipnozy. Jednak niektóre osoby wymagają treningu i przygotowania, a niektóre w ten stan wchodzą bardzo łatwo i bardzo szybko. Jeżeli chodzi o hipnozę sceniczną, robioną na ulicy, na scenie czy do telewizyjnego show, to najpierw przeprowadza się testy podatności na nią. Wybiera się takie osoby, które w stan hipnozy wchodzą najszybciej i które najchętniej realizują pożądane sugestie – mówił naTemat Michał Cieślakowski.
"Do programu „Hipnoza” przeprowadziliśmy wieloetapowe castingi, w celu wyłonienia osób, które są bardzo podatne na efekty działania hipnotyzera. Nie było to proste zadanie, bo tylko około 30% populacji jest w stanie wejść tak szybko w tak głęboki stan hipnozy, który pokazujemy w programie" – podaje TVN na fanpage'u programu.
Youtuber popularnonaukowy Piotr Marszałkowski obnażył w swoim filmie kulisy programu oraz sprawdził autentyczność uczestników. Jeden z nich... to aktor z paradokumentów. Jacob brał udział w takich produkcjach jak "Ex na plaży", "Pierwsza randka" czy "Gry małżeńskie" i "Apetyt na miłość".


Z kolei Magda występuje w "Hipnozie" i w programie "House Hunters" na kanale HGTV. Mając doświadczenie w paradokumentach pewnie niektórym jest łatwiej dać się "zahipnotyzować" na scenie.


"Teatr, nie hipnoza" Pozostali hipnotyzerzy są oburzeni nową superprodukcją i nie zostawiają na niej suchej nitki.
Daniel Mach
Zawodowy hipnotyzer
– Odnoszę wrażenie, pewnie tak jak znaczna większość internautów, że im bardziej uczestnik się wygłupi, tym zwiększa swoje szanse na wygraną. Ten program jest niewiarygodny i nie wykazuje jakiejkolwiek wiedzy o prawdziwej hipnozie. Jest to wyłącznie gra aktorska, która z hipnozą, nawet tą sceniczną, nie ma nic wspólnego – mówił Wirtualnej Polsce zawodowy hipnotyzer, Daniel Mach.
"Most kataleptyczny służy do robienia show" – powiedział Michał Cieślakowski w TVN, niejako przyznając, że to wszystko jest ustawione. Dodał też, że osoba, która chodzi na siłownię jest w stanie zrobić figurę bez hipnozy. Internauci podkreślają też, że wcześniej, w brytyjskiej wersji programu "You're Back in the Room", uczestnicy robili to samo co w polskiej i zachowywali się podobnie. Widzowie nawet zarzucają rodzimym twórcom plagiat - jednak niesłusznie, bo taki jest format programu. Brytyjski pierwowzór został zdjęty z anteny po 8. odcinkach.
