Kolejna podejrzana śmierć Rosjanina w Londynie. Nie żyje współpracownik legendarnego oligarchy

Nie żyje Nikołaj Głuszkow, współpracownik oligarchy Borysa Bieriezowskiego. To kolejna podejrzana śmierć Rosjanina w Londynie w ostatnich dniach.
Nie żyje Nikołaj Głuszkow, współpracownik oligarchy Borysa Bieriezowskiego. To kolejna podejrzana śmierć Rosjanina w Londynie w ostatnich dniach. Fot. Facebook.com / Damian Kudriavtsev
W Wielkiej Brytanii odnaleziono ciało Rosjanina Nikołaja Głuszkowa. Był on bliskim współpracownikiem oligarchy Borysa Bieriezowskiego, który zmarł pod Londynem. Ciało Głuszkowa - byłego wicedyrektora rosyjskich linii lotniczych Aerofłot - odnaleziono w jego londyńskim domu w poniedziałek wieczorem. O śmierci 68-latka poinformował media, ale także przyjaciel zmarłego, dziennikarz Damian Kudryavtsev.

Dziennik "The Telegraph" poinformował, że o sprawie powiadomiło jako pierwsze rosyjskie radio Business FM, które powołało się na adwokata Głuszkowa, Andrieja Borowkowa. I choć Borowkow nie podał przyczyny śmierci, zdradził, że w Rosji Nikołaj Głuszkow został oskarżony o pranie pieniędzy i oszustwo.
Policja poinformowała, że interweniowała w sprawie "niewyjaśnionej śmierci". Bada ją obecnie oddział antyterrorystyczny. "Nie ma dowodów, które sugerowałyby powiązanie z wydarzeniem w Salisbury" – poinformowano. W ubiegły weekend doszło tam bowiem do próby otrucia byłego rosyjskiego pułkownika Siergieja Skripala i jego córki.

Przypomnijmy, że w ostatnich latach Głuszkow mieszkał w Londynie, gdzie otrzymał azyl polityczny. W 2011 roku złożył zeznania na rozprawie Bieriezowskiego przeciwko rosyjskiemu przedsiębiorcy i politykowi Romanowi Abramowiczowi.

źródło: "The Telegraph"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.