
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Władimira Putina powstrzymać mogą tylko rosyjscy oligarchowie. Wśród nich do najbardziej wpływowych na Kremlu należy popularny właściciel klubu piłkarskiego Chelsea Londyn, Roman Abramowicz. I jak sugeruje premier Wielkiej Brytanii David Cameron, wkrótce to jeden z najbogatszych mieszkańców Londynu może zostać objęty europejskimi sankcjami.
REKLAMA
Jak na razie Unia Europejska postanowiła uderzyć sankcjami w ludzi z najbliższego politycznego otoczenia Władimira Putina. Wynika to z przyjętej w Brukseli zasady, iż zakaz wjazdu na terytorium UE i zamrożenie aktywów zgromadzonych w europejskich instytucjach finansowych powinno dotknąć tych, którzy bezpośrednio odpowiadają za decyzje związane z inwazją na Ukrainę.
W piątek premier Wielkiej Brytanii David Cameron zasugerował jednak, iż wkrótce to może się diametralnie zmienić. Powszechnie wiadomo bowiem, iż na Kremlu większe wpływy od ministrów, parlamentarzystów, czy nawet przyjaciół Władimira Putina z dawnego KGB mają najpotężniejsi w Rosji biznesmeni.
Zniszczyć symbiozę
"Bez Putina na szczycie władzy majątek jego przyjaciół jest zagrożony, a bez poparcia przyjaciół pozycja samego Putina jest słaba" - oceniali już kilka dni po wyborze Władimira Putina na kolejną kadencją w fotelu prezydenta eksperci z European Council on Foreign Relations. Z ich analizy wnikało wówczas, że Putin wrócił do prezydentury z pozycją słabszą niż przed laty, a siłę przywrócić mogła mu lojalność bogatej elity.
"Bez Putina na szczycie władzy majątek jego przyjaciół jest zagrożony, a bez poparcia przyjaciół pozycja samego Putina jest słaba" - oceniali już kilka dni po wyborze Władimira Putina na kolejną kadencją w fotelu prezydenta eksperci z European Council on Foreign Relations. Z ich analizy wnikało wówczas, że Putin wrócił do prezydentury z pozycją słabszą niż przed laty, a siłę przywrócić mogła mu lojalność bogatej elity.
Putina otacza podobno zamknięty krąg oligarchów, wśród których jednym z najważniejszych jest mieszkający od ponad dziesięciu lat w Londynie Roman Abramowicz. Na świecie znany jest przede wszystkim jako właściciel klubu piłkarskiego Chelsea Londyn. Magazyn "Forbes" okrzyknął go też najbogatszym człowiekiem na świecie, który urodził się w Europie Wschodniej.
Abramowicz nie wyobraża sobie życia poza Londynem?
W przeciwieństwie do innych rosyjskich oligarchów, Abramowicz rzadko zabiera głos w sprawach politycznych. Nie wypowiada się też często na temat osoby samego Władimira Putina. Dziś wielka, międzynarodowa polityka zdaje się jednak bardzo interesować nim i jego potężnym majątkiem, który zgromadzony jest w dużej mierze w zachodnich instytucjach i opiera się o interesy w Wielkiej Brytanii.
W przeciwieństwie do innych rosyjskich oligarchów, Abramowicz rzadko zabiera głos w sprawach politycznych. Nie wypowiada się też często na temat osoby samego Władimira Putina. Dziś wielka, międzynarodowa polityka zdaje się jednak bardzo interesować nim i jego potężnym majątkiem, który zgromadzony jest w dużej mierze w zachodnich instytucjach i opiera się o interesy w Wielkiej Brytanii.
Podczas piątkowej konferencji prasowej David Cameron podkreślił bowiem, że nie "nikogo nie wyklucza" z listy kolejnych osób, które mogą zostać objęte unijnymi sankcjami. W ten sposób odniósł się do bezpośredniego pytania dziennikarzy, czy Roman Abramowicz jest na celowniku UE.
Realizację takiego scenariusza europejskim przywódcom doradza najostrzejszy obecnie przeciwnik Władimira Putina, Aleksiej Nawalny. - Prawdziwe sankcje, jak na przykład zablokowanie mu dostępu do jego pluszowych apartamentów w Londynie pokazałoby, iż głupota Putina rodzi poważne koszty - przekonywał opozycjonista na łamach "New York Times".
