
Do niesłychanej tragedii doszło w woj. warmińsko-mazurskim. 15-latka zaszła w ciążę z rok starszym chłopakiem. Nastolatkowie najpewniej uznali, że nie chcą dziecka. Dziewczyna pojawiła się w szpitalu z martwym noworodkiem. Prokuratura sądzi, że dopuściła się morderstwa, do którego miał nakłaniać ją jej chłopak. O sprawie pisze "Fakt".
REKLAMA
Jak donosi "Fakt", dwa lata temu Klaudia B. oraz Karol B. poznali się w technikum Zespołu Szkół Zawodowych w Kurzętniku w woj. warmińsko-mazurskim. Między nastolatkami wybuchło wielkie uczucie, w wieku 15 lat dziewczyna zaszła w ciążę. Był to początek prawdziwej tragedii.
Szokujące jest doniesienie osoby z ich otoczenia. – Po okolicy krążą plotki, że Klaudia nie chciała tego dziecka. Miała namawiać Karola, żeby bił ją w brzuch, bo chciała poronić – powiedziała "Faktowi" osoba z otoczenia nastolatków.
Według ustaleń śledczych Klaudia doniosła ciążę i urodziła żywego synka. Jednak dzień po porodzie zjawiła się w Szpitalu Powiatowym w Nowym Mieście z nowo narodzonym dzieckiem na rękach. Lekarze szybko stwierdzili, że dziecko nie żyje i wezwali policja. Klaudia i Karol najbliższe trzy miesiące spędzą w tymczasowym areszcie.
Dziewczyna dostała zarzut zabójstwa. Jeśli będzie sądzona jako nieletnia, to grozi jej poprawczak, zaś jeśli jako dorosła – dożywocie. Chłopak usłyszał zarzut nakłaniania małoletniej do przerwania ciąży i pomocy w przestępstwie kobiecie, gdy dziecko się urodziło. Będzie sądzony jako osoba dorosła.
Przerażająca historia z Lubina
Pisaliśmy ostatnio o szokującej sprawie z Lubina. Górnik odkrył makabryczną zbrodnię, gdy rano wrócił ze zmiany w kopalni. Natalia W. była podejrzewana o zabójstwo dwojga swoich dzieci - 13-miesięczniej dziewczynki i jej 12-letniej siostry. Kobieta po kilku dniach przyznała się do zarzucanego jej czynu. Jak ustaliła prokuratura, 34-latka miała skierowanie do poradni psychiatrycznej. Grozi jej dożywocie.
Pisaliśmy ostatnio o szokującej sprawie z Lubina. Górnik odkrył makabryczną zbrodnię, gdy rano wrócił ze zmiany w kopalni. Natalia W. była podejrzewana o zabójstwo dwojga swoich dzieci - 13-miesięczniej dziewczynki i jej 12-letniej siostry. Kobieta po kilku dniach przyznała się do zarzucanego jej czynu. Jak ustaliła prokuratura, 34-latka miała skierowanie do poradni psychiatrycznej. Grozi jej dożywocie.
źródło: "fakt.pl"
