
Taki gwiazdor, a najwyraźniej jednak ubezwłasnowolniony. W rozmowie z "Super Expressem" Sławomir Zapała opowiedział o swoich finansach. Przyznał, że nie może się równać w tej kwestii z Zenkiem Martyniukiem, a ponadto nad domową kasą pieczę sprawuje podobno jego żona.
REKLAMA
Jeśli chodzi o zarobki, to nie jestem w stanie nawet zbliżyć się do Zenka (Martyniuka – red.), bo u nas dzielą się one na 15 osób – zauważył Sławomir. O jakie 15 osób chodzi? O cały zespół, który odpowiada za jego koncerty. A tych roku jest podobno nawet dwieście. – Nasze koncerty to show na żywo, który tworzy profesjonalny zespół wybitnych muzyków, oświetleniowców i realizatorów dźwięku. Taka ekipa to wielkie wsparcie dla mnie na estradzie – mówił.
Gwiazdor tzw. rockopolo wyjaśnił także, że to nie on w domu trzyma pieniądze. – Zarabiam dobrze, ale i tak wszystkie pieniądze zabiera mi żona Kajra. Dla mnie zostaje popularność i radość moich fanów – powiedział.
Chyba jest jakie pieniądze brać. Przypomnijmy, że Sławomir prowadzi w TVP2 nowy program o nazwie "Big Music Quiz". I otrzymuje za to gigantyczne pieniądze. Jak ujawnił "Super Express", dniówka Zapały na planie "Big Music Quiz" to... ok. 25 tys. zł. Za niespełna cztery miesiące pracy nad show Jacek Kurski zapłaci mu łącznie ok. 450 tys. zł.
źródło: se.pl